środa, 5 października 2016

Jesienią ratujesz mnie ty

Kadr z filmu "Okruchy dnia", reż. James Ivory


Ile będzie tak padać i wiać? To przecież dopiero początek, a ja już mam dość. Ile tak będą liście przyklejać się do podeszew butów i spadać na mokrą czuprynę? Boże, jak ja nienawidzę jesieni.


Jak ja nie cierpię tej szarzyzny nieba, która wita mnie rano, gdy wychodzę do pracy. Towarzyszy mi podczas popołudniowego papierosa i żegna mnie pod wieczór, zamieniając się miejscami z granatem i czernią nocnego nieba. I tylko wtedy ratują mnie myśli, w których noc zlewa się z granatem lub czernią twojej bielizny w ciepłym łóżku.

Jak ja nie znoszę tego zimna, które przeszywa aż do kości, bo znów ktoś zaspał w ciepłownictwie i zapomniał o włączeniu kaloryferów po to, by ludzie nie musieli zamarzać co minutę. Szlag mnie trafia, gdy opuszkami palców przesuwam po zimnych żebrach kaloryfera. I tylko wtedy ratują mnie myśli, w których dotykam twojej skóry i liczę ukryte pod nią żebra twojego ciała.

Jak ja nienawidzę kałuż, które na każdym kroku czyhają na mnie, jak miny rozsiane po polu. I tylko patrzę się pod nogi i stąpam jak baletnica czubkami butów po suchych miejscach, wyglądając jak idiota. A przecież nie chcę utonąć w wodzie. I tylko wtedy ratują mnie myśli, w których tonę w twoich objęciach, gdy starasz się mnie ogrzać i wydusić na amen całe te zimne dni ukryte głęboko we mnie.

Jak mnie odtrąca cały ten rytuał zakładania ciepłych butów, kurtek, szalików, krycia się w wysoko postawionych kołnierzach, by jak najbardziej uchronić się od tej słoty. I tak kroczę w skuleniu przed siebie, nie patrząc nawet na wprost, bo po co tam patrzeć na to wszystko, skoro to takie mokre, lepkie i brzydkie? I poprawiam ten kołnierz nieustannie. I tylko wtedy ratują mnie myśli, w których brudzisz kołnierz mojej białej koszuli czerwienią szminki, bo wiesz, że uwielbiam czerwień nie na liściach jesiennych, a na twoich ustach niezależnie od pory roku.

Jak mi ręce opadają, gdy widzę reklamy leków na grypę, na ból głowy, maści na stawy. Jak mi migają przed oczami te wszystkie tabletki z witaminą c, syropy na kaszel i plakaty informujące o szczepieniach, od których skóra cierpnie, bo chociaż igieł już się nie boję tak mocno, jak kiedyś, to jeszcze we mnie siedzi ten dyskomfort przed nimi. I ze złością wyłączam wszystkie migocące ekrany. I tylko wtedy ratują mnie myśli, w których patrzę się z tobą na ten migocący ekran, gdy schowani pod kołdrą i kocem oglądamy film lub serial, na który czailiśmy się przez ostatnie dni.

Jak mam już dość tego, że to wszystko będzie tak długo trwać. Że przede mną większość października, cały listopad i grudnia większy kawałek. Że już nie mogę doczekać się zimy i śniegu. Że znów powtarzam modlitwy, by tym razem zima się udała i żeby z nieba zwaliło się to białe szaleństwo i przykryło szczelnie cały świat. Już nie mogę wytrzymać, mimo że tyle jeszcze jesieni przede mną. I tylko wtedy ratują mnie myśli, w których wiem, że tyle jeszcze życia przede mną u twojego boku. Że bogom wszystkim dziękuję za tę większość października, cały listopad i grudnia większy kawałek, których nieodłączną częścią będziesz ty.


Bo z jednej strony nienawidzę jesieni całym sercem, a z drugiej z radością witam każdy jej dzień, wiedząc, że gdzieś tam obok mnie jesteś nieustannie. Czasami niewyobrażalnie blisko, a czasami tylko odrobinę dalej. 

6 komentarzy:

  1. Ale to zajebiste, szanuje jak pojebany!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też nie przepadam za taką pogodą i tą porą roku. Szaro, smętnie i dobijająco. Jakoś trzeba to przeżyć. Łączę się w tym "bólu".

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim zdaniem tegoroczna jesień nie jest taka zła, liście na drzewach są kolorowe, a co drugi dzień świeci słońce ;). Mi tam to pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jedyne co mnie pociesza co cała długa lista nowych seriali na te szare i deszczowe wieczory - dzięki nim można jakoś przetrwać z kubkiem herbaty i przekąską- byle do zimowego szaleństwa!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesień ma swoje dobre i złe momenty. Słoneczne jesienne dni są wyjątkowo kolorowe, a zarazem pozytywne, a podczas słoty warto czymś się zająć po pracy, pójść na siłownie, wyjść z kobietą do kina, na kolację, koncert. Jesień nie jest zła trzeba tylko odpowiednio do niej się nastawić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesień bywa paskudna, ale gorsza jest zima w takim wydaniu jak jest teraz. Śnieg spadł na Saharze a u nas błoto, deszcz i ciągły wiatr. Czasem myślę, że w Anglii mają lepszą pogodę niż jest u nas. Jednak najważniejsze to nawet w takie dni robić co się lubi, wtedy jakoś inaczej patrzy się na świat.

    OdpowiedzUsuń