czwartek, 17 września 2015

W literach zaklęci

Kadr z filmu "Her"


Gdy tak zasypiasz wtulona policzkiem w poduszkę, a nosem w migocący ekran komórki, to powiedz mi, jestem Twoją ostatnią myślą? Gdy wchodzisz do sklepu i leniwie przeciągasz palcami po produktach na półce, to powiedz mi, zastanawiasz się, na co miałbym ochotę?


Bo ja to robię codziennie. Maluję Cię myślami obok siebie, gdy Ty sama jesteś gdzieś setki kilometrów stąd. Buduję Twój obraz na podobieństwo słów, które od Ciebie otrzymuję codziennie. W których można utonąć, zniknąć, rozpłynąć się i rozpaść na setki kawałków, gdy zdarza im się, że za serce chwytają.

Bo w tych słowach można przecież odnaleźć tęsknotę, radość, pożądanie i wszystkie nasze pragnienia, o których baliśmy się kiedykolwiek głośno powiedzieć, a do których wyciągamy nieustannie ręce. Gdy rozbierasz mnie przecinkami i dwoma słowami przeciągasz po moim podbrzuszu, to powiedz mi, Ty też chcesz to przenieść do rzeczywistości?

Gdy zwierzasz się ze swoich największych sekretów, o których nikomu nie mówiłaś, to powiedz mi, też chcesz, by zostały one powtórzone, tym razem przy butelce wina, kolano w kolano, ramię w ramię i stopa w stopę?

To tak nieprawdopodobne, że aż nieprzyzwoite. Pragnąć tego wszystkiego, wręcz łaknąć nieustannie. Każdą cząstką siebie, gdzie wszystkie komórki wołają o Ciebie. I do Ciebie.
Chyba na każdy kilometr odległości przypada jeden rok znajomości. Mimo, że to tak krótko trwa i zdawałoby się, jest ulotne, to jednak przecież Ty też czujesz, że znamy się od lat. Jak łyse konie. Że nawet musiało się to dziać w podświadomości wcześniej, gdy instynktownie wyczuwaliśmy, że nasze ścieżki kiedyś się przetną. To tak, jakbyśmy się zgubili na jakiś czas, ale na nasze szczęście wszystko skończyło się happy endem. Musiało tak się skończyć.

Gdy tak uśmiechasz się pod nosem, pisząc do mnie z rana i pod wieczór, to powiedz mi, też wali Ci serce tak, jak mi? Wali w rytm taktu słów Twoich. Arytmia przecinków, tachykardia wielkich liter, koktajl emocji w emotikonkach.

Do pierwszego razu. Uśmiechu nos w nos i pierwszego splecenia dłoni.


Zapiszmy się do dobrego kardiologa. Będzie on nam potrzebny.


3 komentarze:

  1. Trafiłam tu przez wypowiedź o męskości u dziewczyn z "zrób to no".
    Dawno nie czytałam tak "mojego męskiego stylu".
    Już lubię to Twoje męskie oko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Stary, chodź się napić. Pogadamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie będzie to połajanka? : )

      Usuń