czwartek, 27 sierpnia 2015

Czy też o tym myślisz?

Kadr z serialu "House of cards"


Oczywiście, że tak. Nawet, jeśli byś zaprzeczyła, to ja i tak wiem, że kłamiesz. Co cię zdradza? Ten błysk w oku i rumieniec pojawiający się na policzkach. I dlaczego się rumienisz? Nie ma powodów. To żaden wstyd mieć takie myśli, jakie posiadasz. Wszyscy je mamy, więc dlaczego się z tym kryjesz?


To mit, że faceci myślą cały czas o seksie, albo co najmniej 60 razy na minutę. To mit, że kobiety są w tym aspekcie mocno wyważone. Wiesz, co nie jest mitem? To, że zdarza ci się częściej o tym seksie myśleć, niż mi. I proszę, nie zaprzeczaj, że jest inaczej, bo oboje dobrze wiemy, jak się sprawy mają. Myślisz o tym często i wciskasz te myśli w wolne pauzy. Gdzieś między wdechem, a wydechem. W windzie, między trzecim, a czwartym piętrze czy też pomiędzy stronami kartkowanej powoli książki.

Masz te wszystkie zakazane obrazy w głowie, gdy leniwie przeciągasz się chwilę po przebudzeniu, albo też tuż przed zaśnięciem, gdy ta kołdra powoli i delikatnie zaczyna podsuwać się w górę, a ty odchylasz głowę do tyłu. Gdy w sklepowej kolejce patrzysz na tego mężczyznę z grzywką a la James Dean lub gdy wędrujesz wzrokiem między kolejnymi tabelkami w Excelu. A dobrze wiemy, ja i ty, że za wzrokiem myśli nie nadążają, bo te wędrują zupełnie gdzieś indziej – w okolicach mostka, brzucha lub karku.

Nieważne, jakie masz te myśli. Czy one są delikatne i doprawione wanilią, czy też wręcz przeciwne – ostre na tyle, że aż włoski stają ci dęba na karku. Nie obchodzi mnie to. Mi wystarczy tylko to, że ja wiem. A ty masz tego świadomość. I już się nie rumienisz, tylko przygryzasz wargę w uśmiechu, bo nie ma już tego wstydu, prawda? I jest tylko chęć rozpinania guzików, podciągania koszulek i dreptania w kierunku łóżka stopa przy stopie i usta przy ustach.

Bo przecież to nic złego, nie sądzisz? Chcieć, pragnąć, pożądać. Nic, co ludzkie, nie jest nam obce, a na pewno nie te szepty, westchnięcia i zaciskające się palce na prześcieradle lub jego ramionach. Gdy spojrzę na ciebie w autobusie, a ty zatrzymasz mój wzrok, to ja będę wtedy wiedział, co ci się kotłuje w tej głowie. A może nie ‘co’, tylko ‘kto’?

To nic złego mieć częste pragnienie tego, co obok jedzenia i błogiego snu sprawia nam największą radość. Więc nie krępuj się, tylko podążaj wyobraźnią dalej. I nie pisz mi potem, że narobiłem ci smaku na to wszystko, bo ty go masz w sobie cały czas. Podczas czytania tego tekstu, jak i w momencie, gdy przed lustrem kołyszesz do muzyki leniwie biodrami, mając na sobie tylko majtki. A wiem, że nimi kołyszesz - nawet, jeśli stwierdzisz, że jest inaczej. I mimo, że znam odpowiedź, która padnie z ust twoich, to ja i tak spytam.


Powiesz mi, o czym myślisz?


2 komentarze:

  1. masz racje, przyznaje sie. jestem kobietą i myśle o tym, ale myśle też, że to faceci wiecej/cześciej myślą o seksie. ja bardziej potrzebuje czułości, pieszczot i po porstu obecności partnera. jednak nigdy nie zgodziłabym sie na seks (jestem singielką) z jakimśfacetem tylko żeby zaspokoic to co mi kotłuje w głowie. potrzebuje też zaufania i miłości wobec Niego. niestety nie trafiłam.. 25 lat na karku i czuje, że to wszystko kotłuje sie we mnie. jednak myśle, że warto czekac.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha. Masz 100 % racji. Kobiety jeśli nie częściej, to z pewnością tyle samo co faceci myślą o sexie. Sądzę jednak że częściej. Skąd te wszystkie Twarze Greya, kobiece kina z filmem "To tylko sex", seriale typu "Sex w wielkim mieście" ? Ktoś to tworzy, a potem miliony kobiet się tym zachwycają. Stąd wniosek, jednak częściej myślicie o sexie.

    OdpowiedzUsuń