wtorek, 7 lipca 2015

Nie uprawiaj seksu, dziewczynko

Kadr z filmu "American Beauty"


Pewnie się oburzasz, czytając ten tytuł, prawda? Bo jak to tak – kim ja jestem, by zabraniać ci uniesień w pościeli lub gdziekolwiek indziej, gdzie ubrania z gracją spadają na podłogę. Ani żaden ojciec twój, ani matka. A już na pewno nie przyzwoitka. Więc dlaczego, myślisz sobie, mam czelność, by mówić ci, co masz robić?


Widzisz, ja nie robię tego wszystkiego po złości. Nie chcę zabraniać, bo nie mam do tego żadnego mandatu. Chcę po prostu poprosić. Bo czasem lepiej, gdy jednak tę całą zabawę dwóch ciał odłoży się na później. Nie stanie się nic złego, jeśli cała zabawa skończy się na tym, że ty stracisz tylko stanik, a on t-shirt. Nie będzie przegranych w tej sytuacji i nikt nikomu nie powie, że zawiodło się na całej linii. A jeśli tak usłyszysz od kogoś, to, zaufaj mi, nie jest wart tego, by dalej być przy tobie.

Ja wiem, że seks jest fajny. Wręcz nieziemsko fajny. Niektórzy potrzebują do niego miłości, a innym wystarcza samo zainteresowanie drugą osobą i podejście, że jeżeli dwie osoby chcą, to dlaczego by nie – niezależnie czy jest to pierwsze, czy dziesiąte spotkanie. I owszem, wiem, że mało uczuć równa się z tym szybkim biciem serca i drżeniem nóg, gdy jesteś przyparta do ściany i czujesz jak jego dłoń wsuwa się konsekwentnie pod sukienkę i dąży w kierunku wewnętrznej strony twojego uda.
Wiem też, że genialnym uczuciem jest obserwowanie jego zachwyconej miny i tego pożądania w błysku oka, gdy ty rozbierasz się przed nim i brakuje do tej sceny tylko podkładu od Cockera, który stwierdza, że you can leave your hat on.

Umówmy się, że o orgazmach nie będę się rozpisywał, bo wszyscy wiemy, że to jest ta cała wisienka na torcie, która dopełnia smaku całego dania. Chociaż, pamiętaj, że nie zawsze chodzi tutaj o orgazm. Dobrze, gdy on jest, ale potrafi być również i cudnie w momencie, kiedy się nie pojawia. A będzie wielokrotnie się nie pojawiać – za sprawą różnych czynników, na które często nie masz w ogóle wpływu.

I pewnie myślisz, że nie zdaję sobie sprawy z tego, jakie to jest uczucie, gdy większość ogląda się za tobą. Jak to czasem bywa podniecające. Rzecz jasna, jeśli nie jest to w konwencji prostackiego cmokania, gwizdania i niewybrednych komentarzy. Kochana, wiem doskonale. Nie bez powodu mówię, że przynajmniej jedną półkulę mózgu mam kobiecą  (tutaj już wchodzi do głosu moje ego, więc możesz się z nim przywitać. Na imię też mu Piotr, więc będzie łatwo zapamiętać.). Jest to cudownie satysfakcjonujące uczucie, które z prawdziwą delikatnością i pietyzmem łechce twoje poczucie własnej wartości. Niezależnie czy przechadzasz się pewnym krokiem w rozkloszowanej nad kolano czerni, pozostawiając za sobą echo stukotu obcasów, czy gdy jesteś w workowatych, dresowych spodniach, luźnym t-shirtem i delikatnym makijażem na pograniczu żadnego.

A skoro to jest podniecające i jeszcze dodamy do tego mężczyznę, którego i ty zjadasz wtedy wzrokiem, to mamy co najmniej przepis na cudowne obrazy w twojej głowie, które sprawiają, że w kuszącym uśmiechu zagryzasz wargę, a palce u stóp zaginasz, bo siła wyobraźni jest tak duża.

Nie proszę cię o wstrzymanie się z seksem dlatego, że pragnę cię umoralniać. Że seks tylko po ślubie (Nie wierzę w to. Tekst "Szukaj orgazmów i brudnych skarpetek", pamiętasz?), że trzeba się szanować, jak to mama z babcią powtarzały (kwestię szacunku zostawiam tobie do rozważenia) i że najpiękniejszy seks to taki, który wynika z prawdziwej miłości (tutaj się zgadzam, ale jednocześnie lubię też taki, który nie wynika tylko ze związku).

Mi w tym wszystkim chodzi o coś innego. O to, że może jest tak, że nie jesteś po prostu świadoma swojej seksualności. Ja wiem, możesz sobie myśleć zupełnie coś innego i twierdzić, że ja nie jestem w twojej głowie i co ja tam mogę wiedzieć. Ale jednak wiem, chociażby i z doświadczenia. Plus, pamiętaj o tej kobiecej półkuli w mózgu. Bo może tuż przed masz chwilę zawahania i niepewności. I nie myl tego ze stresem, który pojawia się w takich sytuacjach. Bo on jest wielokrotnie – czy spełnię jego oczekiwania, czy on spełni moje? Czy mu się spodobam nago, czy dokładnie ogoliłam nogi – można wymieniać godzinami.

Nie, nie. Ja myślę o czymś zupełnie innym. Trzeba być pewnym siebie, jeśli wchodzi się na ścieżkę seksu. Ja wiem, że w praktyce wygląda to inaczej, ale w idealnej rzeczywistości właśnie tak by to wszystko było poukładane. Bądź pewna siebie – i nie chodzi mi tylko o to, że swoim piersiom, talii i pośladkom nie masz nic do zarzucenia. Bądź pewna siebie, jeśli chodzi o to, co masz w głowie, jak i w sercu. Jeśli ma być seks, to rozum i serce muszą się ze sobą zgadzać. Nawet wtedy, gdy rozum schodzi na plan dalszy, a rozsądek jest totalnie przyćmiony. To nadal musi być chociaż ta mała iskra z jego z strony, która daje ci zielone światło.

Idź do łóżka wtedy, kiedy będziesz wiedzieć, że nie będzie żadnych wyrzutów sumienia na drugi dzień. Z twojej strony, a nie z tej spowodowanej działaniem drugiego człowieka. Bo jeśli robisz coś pod namową partnera, a sama się z tym gryziesz, to już w ogóle odpuść sobie te ceregiele. Masz mieć pewność co do własnej osoby. I nie na zasadzie, że spychasz wszelkie wątpliwości na plan dalszy, gdy kurz namiętności już opadnie, ostatnie kropelki potu ściekną z twojego ciała i ty wtedy będziesz mogła się tym zająć. Ma ich nie być w ogóle.

Bo nie sztuką jest się rozebrać i zrzucić na podłogę koronkę. Sztuką jest zrobić to tak, by ten Joe Cocker naprawdę pasował do sytuacji. A będzie to tylko wtedy, kiedy magiczny trójkąt będzie współgrał ze sobą na jednej częstotliwości bez żadnych zakłóceń w każdej sekundzie. Tym trójkątem jest cipka – serce – mózg.

I przede wszystkim, jeśli nie dostrzegłaś w swoim kontekście zgrzytu w tytule i dalej czytałaś, myśląc że ten tekst jest dla ciebie, to przykro mi. Tekst jest może dla ciebie, ale seks już nie.


Seks jest dla kobiet, a nie dla dziewczynek. 


11 komentarzy:

  1. A ja nadal myślę, że dziewictwo jest mocno przereklamowane. Dopiero po jego pozbyciu się wszystko u mnie zaczęło współgrać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko że dziewictwo nie jest sednem tematu tutaj, a jedynie jakąś tam jego częścią. I nie mówię, by trzymać ten 'wianek' w opór długo. Po prostu do momentu, gdy mamy zgodę w każdym wierzchołku w/w trójkąta.

      Usuń
    2. Zrozumiałam przekaz ;) Ale u mnie po prostu było na odwrót :)

      Usuń
    3. Dopiero po pozbyciu się arystokracji u klasy robotniczej Rosji zaczęły pewne rzeczy współgrać. Co nie znaczy, że socjalizm jest sensowny.

      Usuń
  2. Seks jest przereklamowany. Czasami. I seks jest dla dziewczynek. Kochanie się już nie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Fenomenalny tekst!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Człowiek powinien rozpocząć życie seksualne dopiero, gdy poczuje się gotowy, bez przymusu. Ale nie dotyczy to wyłącznie kobiet, więc dziwne, że ograniczyłeś się tylko do ich przykładu.

    OdpowiedzUsuń