czwartek, 9 lipca 2015

Na co można sobie pozwolić na pierwszej randce?

Kadr z filmu "Debiutanci"


To mógłby być najkrótszy tekst w całym moim blogowaniu. Na co można sobie pozwolić na pierwszej randce?

Na wszystko.



Tak proste, że aż niespodziewane dla wielu. Możemy zrobić wszystko i wszystko powiedzieć. Ale przy tym ‘wszystko’ powinna być malutka gwiazdka, która odsyła do tekstu drobnym druczkiem. A jeśli się w niego wgłębimy, to dowiemy się, że możemy sobie na pierwszej randce pozwolić na wszystko pod warunkiem, że obie strony chcą tego samego.

Jeśli jest więc obopólna zgoda w danej kwestii, to nie mamy złych scenariuszy. Chcemy opowiedzieć o swoim dzieciństwie od początków pamięci do momentu, w którym przeszliśmy z podstawówki do gimnazjum? Proszę bardzo.

Chcesz się zwierzyć z najskrytszych pragnień i lęków? Jeśli druga strona czuje to samo, rób to. Bo przecież czasem jest taki błysk, pioruna uderzenie, że jesteś w stanie opowiedzieć o wszystkim i o wszystkim usłyszeć. Mimo, że znacie się chwilę ulotną i jeszcze wasze imiona wzajemnie wam się mylą.

Nie uznaję czegoś takiego, jak konwenanse. Nie mam tematów tabu i jestem w stanie poruszyć każde zagadnienie. Rozmowy o seksie? Proszę bardzo. O swoich pasjach, marzeniach, strachach – jak najbardziej. Rzecz jasna, nie o wszystkim trzeba mówić, gdy się nie chce. Wychodzę z założenia, że zapytać można o wszystko, ale nie na każde pytanie można dostać odpowiedź.

Jeśli chcecie, przegadajcie całą noc – aż do bladego świtu, który będziecie podziwiać na wspólnym spacerze podczas powrotów do domu. Macie ochotę na seks, bo wzajemnie się kręcicie, chcecie fizyczności, a pożądanie aż ścieka po skórze? Marsz do łóżka i nie wychodźcie bez orgazmów.

Nie ma takiej rzeczy, której nie wolno zrobić, bo nie wypada. Nie ma, wbijcie sobie to do głowy. (Cały czas mam w tyle głowy stwierdzenie o ochocie dwóch stron, pamiętajcie). Jest to bardzo prosta filozofia randkowania, a także bardzo przyjemna i jeśli natrafi się na odpowiednią osobę, to rezultaty mogą być wspaniałe – tak, że uśmiechacie się do siebie jeszcze przez długi czas od zakończonego spotkania.

Oczywiście, są osoby, które mają zasady. Jeśli pierwsza randka, to w miejscu publicznym. Ja nie mam problemu z zaproszeniem kobiety do swojego mieszkania na pierwsze spotkanie. Z pójściem do niej też nie jest to problem. Ale niektórzy nie potrafią – okej, ich prawo.

Seks tylko po którejś randce, albo w ogóle tylko z miłości. Nie uznaję, nie popieram, szanuję. Bo to nie chodzi o to, że wyjdziesz na puszczalską/puszczalskiego, jeśli się prześpisz. Na boga, jeśli masz ochotę, zrób to. Rozbierz się i działaj.

Bo przecież chodzi o to w tym całym randkowaniu, by nie mieć żadnych niekomfortowych myśli, które plączą nam język, myśli i dłonie. Randki nie polegają na tym, że my się cały czas zastanawiamy, co nam wolno, a czego nie. Badajmy grunt, sprawdzajmy się wzajemnie z uśmiechem i błyskiem w oku. Krążmy wokół danego tematu, a gdy mamy pewność, że druga strona z równym, co nam, komfortem podejmuje rozmowę, bez problemu go rozkładajmy na czynniki pierwsze. Nawet, jeśli będą one miały posmak intymności.

Bo skoro pierwsza randka, to chodzi o ten grzmot. Ma pierdolnąć. Z taką siłą, że chodzicie naelektryzowani przez kilka dni. Że wspomnienia pierwszego spotkania towarzyszą wam na każdym kroku i przy każdej wykonywanej przez was czynności. A obok wspomnień jest silne pragnienie ponownego spotkania.

Więc pamiętaj. Nie ma czegoś takiego, jak nie wypada. Jeśli druga osoba chce, to wypada jak najbardziej. Nie analizuj współczynnika ilości spotkań do ilości zdjętych z ciebie ubrań. Nie zadręczaj swych myśli wątpliwościami czy dobrze wypadasz w jego/jej oczach. Przecież to potrafi być paraliżujące. Bądź sobą, tak po prostu. Naturalność w czystej postaci. A jeśli druga strona tego nie kupuje? Cóż, masz pewność, że nie kupi tego też w przyszłości.

Idźcie na randki i jeśli tego chcecie razem, róbcie to, na co macie ochotę.


Róbcie wszystko. 


2 komentarze:

  1. aż mi się randek zachciało.

    OdpowiedzUsuń
  2. A gdzie zasady ..wartości. ..morale?;)

    OdpowiedzUsuń