wtorek, 9 czerwca 2015

I jakżeż ty zrobisz krok w nieskończoność?

kadr z filmu "Niewinni czarodzieje"



Widzę cię, w futro wtuloną,
Wahającą się nad małą kałużą
Z chińskim pieskiem pod pachą, z parasolem i z różą…
I jakżeż ty zrobisz krok w nieskończoność?*



No właśnie, jak? Jak zrobisz ten krok do przodu bez obawy, że spadniesz w przepaść? Że nie pociągnie cię otchłań, z której już nigdy do mnie nie wrócisz? Co zrobisz w końcu, bo ja już obgryzłem z nerwów i emocji wszystkie paznokcie i zajadam niepokoje i lęki nieprzyzwoitymi ilościami jedzenia. Czy nadal będziesz się wahać, czy wystraszona sytuacją cofniesz się, odwrócisz i pójdziesz z tym chińskim pieskiem w siną dal?

Bo ja już nie mogę patrzeć na twoje niezdecydowanie. Bo jeszcze wybaczyłbym to, że nie wiesz jaki sok wybrać w Tesco. Że czasem w metrze rozrywa ci się serce, gdy jedna część chce gnać w kierunku Młocin, a druga w stronę Kabat. Że czasem nie wiesz, które skarpetki założyć i jeśli masz spodnie z długimi nogawkami, to na złość światu weźmiesz po jednej z każdej pary.

Ale ileż można tak tkwić i stać nad przepaścią? Zrób krok do przodu. Najwyżej spadniesz. Może nie będzie tak źle, ja wszyscy myślą? Może upadki aż tak bardzo nie bolą? Będziemy trzymać kciuki za to, żeby tam na dole nie było kamieni, tylko miękka i bezpieczna poduszka powietrzna. Módlmy się o happy end, bo ja też skoczę z tobą. Żeby było raźniej i lżej na sercu. Zwłaszcza u ciebie, skoro masz je rozdarte na dwie części.

A potem, w nagrodę, kupię ci lody. I będziesz mogła wybrać nie dwie, ale aż cztery gałki. A potem przepłyniemy się statkiem przez Wisłę i wylądujemy z tanim winem na prawym brzegu. Na koniec dam ci orgazm, a przynajmniej słowo, że postaram się całym sobą, byś go miała. No ale już, noga prawa do góry i do przodu. Inaczej tak się nie da.

Nie wtulaj się ni w futro, ni w sukienkę na cienkich ramiączkach. Nie chowaj wzroku w gęstych lokach i nie zamykaj ust przybranych bladopomarańczową szminką. Spójrz na mnie, powiedz słowo i daj rękę, bo swoją wystawiam w twoją stronę już od dłuższego czasu.


Spadnijmy w nieskończoność, byśmy mogli ‘jutro’ przeżywać niezliczoną ilość razy. Razem. 

*Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, "La precieuse"


3 komentarze:

  1. nie wiem, czy ta dziewczyna faktycznie istnieje, czy to tylko wymysł autora, ale chciałabym być na jej miejscu, bo piszesz pięknie.

    OdpowiedzUsuń