czwartek, 5 lutego 2015

Najgorszy obraz mężczyzny w historii

Kadr z filmu "Wielki Gatsby"


Zajrzałem dziś do internetów o ten jeden raz za dużo. Być może, gdybym spasował, nie trafiłbym na artykuł, który rozłożył mnie na łopatki. Z drugiej jednak strony, mam okazję do sprostowania kilku wywodów, które wyszły spod pióra Aleksandra Moszkietowicza w tekście „Instrukcja obsługi faceta, czyli 10 granic, których przekraczać nie można” z serwisu mamadu.pl.


Pan Aleksander pisze o tak zwanych słupkach granicznych, które ma każdy mężczyzna. A gdy kobieta swoim działaniem je przekracza, sprawia jednocześnie, że facet ląduje w krainie nieopisanego dyskomfortu. Owszem, każdy z nas ma swoje granice, jednak warto przyjrzeć się kilku konkretnym, o których wypowiada się autor tekstu. A skoro wyprawa przez nie, to spakujcie paszporty – będzie się działo.


Słupek nr 1. Cykl miesiączkowy

Pan Moszkietowicz przyznaje, że my mężczyźni zdajemy sobie sprawę z tego, że kobieta podczas okresu czuje się gorzej niż zwykle. Dodaje dalej, że facet wtedy „może zrobić wam herbatę” – jesteśmy łaskawi, nie sądzicie? Jednakże tu się niby kończy nasza cierpliwość, bo ponoć nie jesteśmy w stanie zdzierżyć kilku rzeczy. Na przykład:

Raz w miesiącu słuchać o szczegółach - obfitości, objętości, kolorystyce etc. Naprawdę wystarczy powiedzieć, że macie TE dni. Koniec. Kropka

Nie wiem, w jakim świecie pan Aleksander żyje, ale na pewno nie w naszym. Bo jakoś nigdy nie załapałem się na small talka z kobietą, podczas którego ona z pasją godną odkrywcy opowiadała mi, ile milimetrów krwi jej ubyło, czy ta krew była w burgundzie, czy też może zalał ją karmazynowy przypływ. Cóż, jeśli autor tekstu takie rozmowy ma za sobą, pozostaje mi jedynie współczuć partnerki, z którą się związał. Ale idźmy dalej. Mężczyzna niby nie może:

Oglądać ułożonych centralnie w łazience “środków higieny intymnej”. To siłą rzeczy zmusza do wyobrażenia sobie ich zastosowań

Oświećmy pana Aleksandra, żeby nie żył dalej w świecie wyobrażeń, tylko mógł z normalną wiedzą kroczyć przez swoje życie. Otóż, miły panie – tampon wsadzany jest do pochwy. Podpaska nie. Proszę zapamiętać – nigdy na odwrót. Proszę również wiedzieć, by nie mdleć, jeśli w łazience ujrzy pan żele lub płyny do higieny intymnej. Naprawdę, nie ma potrzeby.

Co dalej? Dalej jest jeszcze zabawniej. Mężczyzna niby nie jest w stanie

Jeździć do sklepu i kupować owych środków higieny

Kiedyś, by wykazać się odwagą, trzeba było zabić smoka. Potem walczyć w wojnach. Wychodzi na to, że teraz szczytem odwagi i wyjścia z granicy własnego komfortu jest podróż do sklepu po tampony lub podpaski. Naprawdę? Zastanawiam się jak wyglądało u autora kupowanie prezerwatyw – czy też się wtedy wstydził? A może przed każdym zakupem planował w konspiracji akcję niczym Szare Szeregi?

Słupek nr 3. Pamięć

“Czy wiesz, jaki dziś dzień?”. Nie róbmy scen proszę. 

Drogie panie, jeśli mężczyzna nie jest w stanie zapamiętać kilku podstawowych dat jak rocznica, urodziny, imieniny, to rzućcie go w cholerę. Bo jak będziecie mieli z takim facetem dzieci, to jeszcze o nich zapomni i zostawi je w sklepie czy w parku. 

Słupek nr 4 Waga

Nie ma sensu codziennie wzdychać: “O boże, jaka ja jestem gruba…”. Raz, że od tego się nie chudnie, dwa - nie bardzo facet wie, jak ma się zachować. 

Oczywiście, czasem jest to pole minowe, na którym łatwo o nierozważny krok. Jednakże – dziwienie się, że kobiety tak mówią, to jak dziwienie się temu, że po nocy przychodzi dzień. Facet nie wie, jak się wtedy zachować? Niech podejdzie do kobiety, przytuli ją i powie, że nie jest tak, jak ona mówi. Swoją drogą, rozbawiło mnie stwierdzenie „od tego się nie chudnie” – brawo, Sherlocku. Kobiety tego nie wiedziały.

Słupek nr 5. Depilacje

Skubanie brwi, depilacja pachwin, manicure… Faceci ze zdziwieniem unoszą brwi (nieskubane), bo według nich “ich kobieta” jest piękna sama z siebie. Opowiadanie o tych wszystkich kosmetyczkach może doprowadzić jedynie to zmiany tego przekonania. Poza tym to mało estetyczne. 

Ale drapanie się po jajach i robienie tego przy kobiecie estetyczne już jest, prawda? Bekanie, pierdzenie i tak dalej – również. Panie Aleksandrze – zdradzę panu sekret, tylko proszę się nie przerazić – mężczyźni czasem też się depilują i golą – np. pod pachami, albo w okolicach intymnych.

Słupek nr 6. Bielizna

Kobieca bielizna w męskim świecie dzieli się na seksowną i resztę. Ale o żadnej facet nie chce rozmawiać.

Mój szanowny autorze – facet chce rozmawiać. Facet lubi rozmawiać. Zwłaszcza o tej seksownej. A nawet nie ma problemu, by pójść z partnerką na bieliźniane zakupy. Mało tego – nie wadzi, gdy idzie sam, bo na przykład chce sprezentować taką bieliznę swojej kobiecie. Szok, prawda?

Wszelkie te gorsety i ściągacze… Proszę pamiętać, że fiszbiny dla mężczyzny to płyty rogowe zwisające z podniebienia w jamie gębowej wieloryba.

Edukujemy pana Aleksandra – raz dwa. Fiszbiny to takie druciki w staniku, dzięki którym może on lepiej podtrzymywać piersi. Gratuluję wyobraźni, jeśli podniebienie wieloryba było pierwszą rzeczą, którą przyszła autorowi do głowy. Ale nie kończmy tej edukacji. Bo może pan Aleksander uważa, że haftki, to nie rodzaj zapinek, tylko takie małe rzygi. Ponadto, niech lepiej sobie wpisze jeszcze w google takie pojęcia jak bardotka, pończochy (samonośne i nie), pas do nich, bokserki, figi, gorset itd. Przyda się.

Tych słupków jest jeszcze kilka, ale nie warto dalej się nad nimi rozprawiać i kopać leżącego (w tym wypadku pana Aleksandra). Jeśli ktoś ma ochotę poznać całość wywodu autora, we wstępie tekstu znajduje się link do przytaczanego przeze mnie artykułu.

Uważam jednak, że nie warto. Bo ten tekst nie jest o mężczyznach.

Jest o pizdach. 




5 komentarzy:

  1. Brawo, kurwa, brawo!
    Dzis przeczytalam kolejny tekst jegomoscia o koszmarze wspolczesnych mezczyzn i ... nie moge wstac...

    OdpowiedzUsuń
  2. Mogę dobić Pana Aleksandra, bo fiszbiny, to również stalowe lub plastikowe "druty" usztywniające konstrukcję gorsetu. ;) A teraz lecę ratować wieloryby przed fantazjującym o nich Aleksandrem. :P

    OdpowiedzUsuń
  3. I faceci z takim podejściem jak podejście autora tekstu to ideał dla kobiet :)

    OdpowiedzUsuń