piątek, 2 stycznia 2015

Historie nad nami

kadr z filmu "A walk to remember"


Nigdy nie byłem dobrym opowiadaczem historii. Nie miałem okazji, by za pomocą słów móc roztoczyć przed tobą krajobraz, który by cię zachwycił. Jednak wiedz, że najciekawsze historie dzieją się nad naszymi głowami. Najczęściej nie jesteśmy ich świadomi, jednak wystarczy przystanąć na chwilę, najlepiej nocą i spojrzeć w górę.


Gdy patrzysz w gwiazdy, to tak naprawdę spoglądasz w przeszłość. Przed tobą roztacza się historia, która nigdy nie będzie miała przed sobą czasu przyszłego, a także nie jest w tym teraźniejszym. Wszystko, co możemy zauważyć, już się wydarzyło. Każde tchnienie pojedynczej gwiazdy, wysłane z niej światło, błysk planety, nawet mrugnięcie Księżyca. Bo gdy patrzysz na tę najbliższą nam satelitę, obserwujesz już ją w czasie przeszłym. Wręcz minimalnym, na wyciągnięcie lekko wydłużonego mrugnięcia okiem.

Wiesz, że światło z Księżyca pokonuje dystans do Ziemi w niewiele ponad sekundę? Niebo potrafiło ubarwić nam chwile we wspaniałe kontrasty, bo jak my patrzyliśmy w górę, marząc o wspólnej przyszłości, skanowaliśmy oczami to, co już się wydarzyło. Mieszaliśmy ze sobą czasy i nie byliśmy nawet tego świadomi.  

Gdybym dysponował na własność Teleskopem Hubble’a, pokazałbym ci najstarszą galaktykę, jaką do tej pory zaobserwowano. UDFj-39546282 – pod rzędem tych liter i cyfr kryje się widok, który jest starszy od nas wszystkich. Istniał przed samochodami, zanim powstały piramidy, jest starszy od dinozaurów. Teleskop wychwycił z gąszczu gwiazd i galaktyk obraz tej szczególnej, która istniała, zanim narodziło się wszystko, co znane nam w okolicy. Nie było wtedy jeszcze Ziemi, Słońca, naszej Drogi Mlecznej.

Próbuję sobie to wszystko wyobrazić w głowie i poukładać tak, żebym mógł to ogarnąć i nie czuć się przy tym strasznie nieważny, ulotny– niczym pył na wietrze. I znów dzięki temu, co nad nami, mogliśmy mieć wspaniałe przeciwności. Bo myśląc o UDFj, o tym, że gwiazd w kosmosie jest niepojętą ilość więcej niż wszystkich ziarenek piasku na Ziemi, czułem się mały. Ale gdy myślałem o tym przy tobie, czułem się wielki. Bo wiedziałem, że będąc obok ciebie, mogę rzucić nam świat do kolan. Nasz Układ Słoneczny, Drogę Mleczną, Grupę Lokalną, Laniakeę i cały Wszechświat.

Jeśli spojrzałbym przez oko teleskopu, to odnalazłbym Proximę Centauri – najbliższą Słońca gwiazdę. I bardzo żałuję, że jej blask jest zbyt słaby, bym mógł ją zobaczyć gołym okiem. Bo w tym momencie patrzyłbym na światło, które było świadkiem naszego poznania. Obserwowałbym blask, przy którym rozegrał się pierwszy wspólny śmiech, pocałunek i kiedy razem sięgaliśmy gwiazd, gdy nagość nie miała przed nami już żadnych tajemnic.

Spójrz w górę i pomyśl, że w wielu wypadkach widzisz tchnienie historii. Blask obiektów, które obecnie już nie istnieją. Małe, świecące pomniki w kosmosie. Spójrz w stronę Proximy i przypomnij sobie tę chwilę za cztery lata.


I mam tylko nadzieję, że twoja historia będzie tak wspaniała, jak ta, która rozgrywa się nad naszymi głowami, wieczny koncercie spadających gwiazd. 


2 komentarze:

  1. Czasem zerkam i wtedy dopeiro stwierdzam, że nie ogarniam tego świata. Ale w takim pozytywnym znaczeniu. Wtedy moje problemy (PMS, przesuszone włosy, zakalec...) wreszcie przestają mnie dręczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Proximy Centauri nie zobaczysz z Polszy kolego.

    OdpowiedzUsuń