niedziela, 5 października 2014

Mężczyzna nie choruje, mężczyzna walczy o życie

kadr z serialu "Ostry Dyżur"



Zamknijcie drzwi od kaplicy

I stańcie dokoła truny;
Żadnej lampy, żadnej świécy,
W oknach zawieście całuny.
Niech księżyca jasność blada
Szczelinami tu nie wpada.
Tylko żwawo, tylko śmiało.


A. Mickiewicz, "Dziady"



Tam, gdzie mężczyzna chory, tam śmierć czyha i ściele się wygodnie w oczekiwaniu. A śmierć jest cierpliwa. Ona wie, że dopadnie to, po co się stawiła. Bo mężczyzna, któremu przychodzi walczyć z chorobą, to mężczyzna, który jest gotów na to, by zakończyć swój żywot na tym ziemskim padole.

Zawsze staram się walczyć z różnymi stereotypami w swoich tekstach, ale ten jest tak uroczy i prawdziwy w swoim brzmieniu, że nie sposób zaoponować. Wręcz przeciwnie, należy pociągnąć dalej ten wątek i rozszerzyć go o dawkę przymrużonego oka i uśmiechu – kto wie, może to mój ostatni uśmiech? Lub to ja ostatni raz wywołuję uśmiech na twojej twarzy, gościu na blogu. Bo wiedz, że i mnie dopadło to cholerstwo parszywe. Słowo na ‘p’, które, jeśli los nie będzie mi łaskawy, przeskoczy kilka liter w alfabecie i zamieni się z miejscami z ‘ś’. Przeziębienie, które w śmierć się przeistoczy.

Bo wiedz, szczególnie ty, przedstawicielko płci żeńskiej, że my, mężczyźni, nie przeżywamy wszelkich załamań chorobowych ot tak. My nie potrafimy mieć zwykłego przeziębienia. My mamy najwyższy stopień zagrożenia, a procedury podejmowane w związku z tym są skomplikowane - bardziej niż te, gdy na Marszałkowskiej znajdzie się nagle człowiek z ebolą. Ciężkie czasy charakteryzują się ciężkimi decyzjami.

Pierwsze kichnięcie – sprawdzenie czy nie ma się zaległych długów
Pierwszy smark w nosie – zapytanie znajomego lekarza, czy w szpitalach jakieś wolne łóżka są
Pierwsza zapchana dziurka – paraliż nóg i zalegnięcie na kanapie/łóżku
Temperatura w okolicach 37 stopni – prośba, by wyciągnęło się z szafy garnitur i buty – te do trumny

Bo to jest prawa, moje drogie. My nie chorujemy, my walczymy o życie. My zmagamy się z gilami, które niechybnie by nas udusiły, gdyby nie nasza zażarta potyczka z nimi. My nie tylko pocącym ciałem musimy sobie radzić z chorobami. „Przykryj się, wypoć, będzie dobrze” – gdyby to było takie proste, to mężczyźni by nie chorowali.

My musimy korzystać z arsenału wszelkich broni, jakie mamy tylko w naszym zasięgu – my musimy mimiką pracować, by się lepiej poczuć. Nie ma chorowania i wychodzenia z choroby bez grymasów na twarzy. Najczęstsza mina wyraża coś na zasadzie „Ja wiem, że w Darfurze ludzie umierają, ale ja też nie mam lepiej”.

Trzeba stosować gesty – podnosić dłoń w błagalnym tonie i nagle ją opuszczać – bez sił, bez tchu. Wręcz z nieprzytomnością wypisaną na twarzy. Trzeba ocierać czoło, macać się po szyi, karku, policzkach, by móc stwierdzić, że to już nie nasza skóra, a rozgrzane do czerwoności węgle.

I rzecz najważniejsza – dźwięki. My nie mamy na ogół siły, by stosować pełne zdania. My porozumiewamy się jękami. „Ooooo”, „eeeeh”, „uuuuhhh”, a czasem wkradnie się proste „ojeeeeezu”.

Bo nam się w ogóle nie dogodzi. Rosół zawsze będzie odrobinę za gorący, a poduszka o te 0,02515128512 stopnia zbyt twarda. Telewizor nie będzie pod takim kątem, jaki byłby idealny, a w ogóle, to gorąco, dlaczego ja mam niby być tak ubrany na cebulkę i się pocić? To głupie jest.


Jesteśmy wredni, jesteśmy wkurwiający, nie da się z nami żyć, gdy chorujemy. Niekiedy wystarczy zwisający gil z nosa, a niektórzy już padają trupem i proszą o spakowanie kapci i piżamy, bo na OIOM-ie już grzeją łóżko. I ja wiem, że rośnie wam, kochane, instynkt morderczy przy nas. Ale nie zabijajcie, nie dopuszczajcie się aktów morderstw – choroba prędzej nas sprzątnie z tego świata. 

2 komentarze:

  1. Oj to jakbyś chorobę mojego męża opisał...ale jestem pełna zrozumienia,bo dla mnie katar to też jest Straszna
    Choroba naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie mnie dopadł....katar !!! odliczam dni ...po siedmiu dniach minie :( Czuję się fatalnie , mam wrażenie że nos
    podwoił objętość ,ale nie jęczę ...cichutko wzdycham jak nikt nie słyszy ;)))

    OdpowiedzUsuń