czwartek, 21 sierpnia 2014

Jak być z mężczyzną i nie zwariować?

źródło: YouTube




Stop! Odłóż ten nóż. Nawet nie patrz na ten talerz z chęcią roztrzaskania go o ścianę. Wyrzuć do kosza tę receptę na Xanax - nie będzie ci ona już potrzebna. Usiądź, zrelaksuj się, zamknij oczy. Wdech, wydech, spokojnie, właśnie tak. Może drinka? Służę uprzejmie. Bo widzisz, ja ciebie doskonale rozumiem. Te twoje nerwy, napady agresji, żądzę mordu w oczach. Ja to wszystko wiem. Przeżyłem na własnej skórze nie raz, nie dwa. I co? I żyję, więc i ten, który doprowadza ciebie do takiego stanu, również na przeżycie zasługuje. A teraz napij się - dobry ten drink, prawda? Porozmawiajmy spokojnie.



Wiesz, to nie tak, że my robimy wszystko na złość tobie. Te całe niedomówienia, nieporozumienia, błędy i różne potknięcia. My naprawdę się staramy, żebyś była zadowolona, szczęśliwa. Czasem dajemy ciała, ale to jeszcze nie powód, byś zmarnowała sobie życie w więzieniu, gdy trafisz do niego za morderstwo. Weźmy na przykład te nieszczęsne skarpetki. My wiemy, jak to wszystko działa, znamy mechanizmy wszechświata w tym aspekcie - czyste w szufladzie, brudne w koszu w łazience. Nigdy na podłodze, a broń boże na krześle czy oparciu kanapy. Tak, wiem, na stole też nie, nie musisz przypominać. Ale spójrz na ten świat naszymi oczami. Masz podłogę, nie? I samotny dywan. Albo jeszcze gorzej - parkiet, który swym blaskiem świeci przez cały dzień. I tak sobie jest, samotny taki, spragniony towarzystwa. I my dostrzegamy tę samotność, ten smutek i całą tę werterowską poświatę, która wraz z tym jego blaskiem emanuje. Nam się, kochana, serce kraje, gdy to widzimy. I nie możemy nie zrobić tego, jak zapewnić podłodze towarzystwa. A skarpetki, uwierz mi, są idealnymi kompanami do spędzania wspólnego czasu i zawierania nowych znajomości. To nie pralka bierze pojedyncze skarpetki od pary jako zakładnika. To one same znikają w szalonej krainie nowych przyjaźni. Takie towarzyskie są. Dlatego, następnym razem, gdy zobaczysz te nieszczęsne skarpetki na podłodze, nie krzycz, nie grymaś, nie wywracaj oczami - o, tak jak teraz to robisz! Spójrz na to wszystko z innej perspektywy i zobacz, jak jesteś świadkiem rodzenia się nowych interakcji, wspaniałych przyjaźni.

Że niby talerze od 2 dni nie są pozmywane? Moja droga, chodź, pójdziemy na wycieczkę. Przejdziemy się po niektórych mieszkaniach. Zobacz, garów pełno u tej rodziny. A widzisz tamtą kawalerkę? Jak ta jajecznica przyschła już do patelni na amen? A tutaj, u siebie, co masz? Dwa widelce, trzy talerze i jeden, malutki kubeczek? To przecież pryszcz. Że nawet nie spojrzy po powrocie do domu i się nie zainteresuje? Potraktuj go jak szympansa. Tak, mówię poważnie. Gdy uczysz szympansy wykonywania czegoś, za udaną próbę nagradzasz go smakołykiem. To samo zrób z nim. Pozmywa - dostanie piwo. Albo pączka. Albo 10-minutowy abonament na granie w Fifę. O to też masz pretensje? Wiesz, my jesteśmy poważnymi ludźmi, już mężczyznami. Ale w każdym mężczyźnie kryje się chłopiec - mniejszy lub większy. I uwierz nam, jaka to frajda jest czasem zasiąść do kompa i pograć godzinę, dwie. Albo trzy, cztery. Czasami cały dzień i przy zasłoniętych oknach. No dobra, dzień i noc. Wtedy wal bejsbolem po łbie. Niech drewno odbije się o potylicę z takim hukiem, że aż u tej pani Krysi spod piątki zatrzęsie się kubek z herbatą. Ale godzinka, dwie? Kochana, to kolejny pryszcz - pograj z nim czasem. Że kobiety nie grają? Moja droga, zapraszam do grona moich znajomych na Fejsbuczku, a pokażę tobie szerokie grono dziewcząt, które uwielbiają spędzać czas przed komputerem na graniu.

Skończył ci się drink, zrobić kolejnego? Tak, pamiętam, nie za dużo lodu, bo masz nadwrażliwe dziąsła ostatnio. Wiem. Że on nie wie? Bzdura, kochana. On na pewno wie. My wiemy praktycznie wszystko, ale nie zawsze się z tym obnosimy. No, może czasem nie zauważymy twojej nowej fryzury. Co? Też nie zauważył tydzień temu? A co zrobiłaś? Bo nawet i ja nie widzę. Aha, ścięłaś o centymetr. No to faktycznie, fryzjerskie rewolucje. Ile dałaś? 80 złotych? Mogłaś mnie poprosić, gratis bym zrobił, a w bonusie dorzuciłbym cieniowanie grzywki. Ale wracając do tematu - my wiemy, naprawdę. Wiemy, że dziąsła, wiemy, że okres, że masz dietę i razem z tobą zastanawiamy się, co ciebie podkusiło, by tak cierpieć na własne życzenie. Ale pamiętaj o jednym - jesteśmy obserwatorami z natury. Patrzymy, nie komentujemy. Zbieramy dane, analizujemy je i wkładamy do odpowiedniej szufladki w naszej głowie. Czasem coś z niej wyciągniemy, a wtedy nasze usta otworzą się, a z nich popłynie ten niski głos, w którym tak się zakochałaś te kilka lat temu. Ale na ogół nie robimy tego specjalnie często, bo wiesz, jak to jest. Wyjmiemy 10 karteczek z szuflady, włożymy 7. Bo jedną zgubimy, drugą zalejemy wodą niechcący, a trzecią wsadzimy do tylnej kieszeni spodni i odnajdziemy ją po miesiącu. Nie chcemy niepotrzebnie bałaganić, stąd ta nasza ostrożność. Bo jak bałagan, nawet w naszej głowie, to ty to zauważysz. A coś już o nim mówiliśmy, prawda? No właśnie, że nie lubisz. Więc to jest troska o ciebie, zauważ to!

Bo widzisz, my jesteśmy prostymi mechanizmami. Nie myl, proszę, z prostackimi, bo nie idziemy tą ścieżką - papu, seks, sen. Co to, to nie, kochana! Lubimy dzielić rzeczy na czarne i białe. Na zera i jedynki. Co nie znaczy, że nie ma w naszym świecie odcieni szarości lub innych cyfr, jak na przykład czwórki, czy siódemki. Ale to jest przeznaczone dla rzeczy większych, bardziej skomplikowanych. A przecież prostota jest najlepsza, nie uważasz? Spokojne, proste życie. Proste szczęście - tak idealne i przyjemne w jego osiąganiu. Zwłaszcza z tobą. Więc nie zabijaj nas, nie krzycz, nie wzdychaj i nie trzaskaj drzwiami. Nawalamy, ale nie intencjonalnie. Upadamy, ale tylko po to, by z uśmiechem wstać od razu i szybko się otrzepać. Z uśmiechem i rumieńcem zawstydzenia - ale tylko wtedy, gdy ty spojrzysz na nas wzrokiem politowania i powiesz 'ciapa'. A teraz kolej na trzeciego drinka. Nie, nie ja go zrobię. Leć do niego, już pora. Bo on czeka i tęskni. On tęskni i składniki na tego trzeciego drinka też. Nie, skarpetki nie tęsknią. Skarpetki leżą na podłodze i zawierają nowe przyjaźnie.  


14 komentarzy:

  1. Tylko weź więcej skarpetek, by też pozwiedzały :D
    Pogratuluj Rodzicom utalentowanego Syna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przyjemnie piszesz. :)
    Potrafisz omamic, jednak na mnie to nie zadzialalo, bo mój skarpetek nie wala nigdzie, sama gram, a naczynia lubie zmywac, ale artykuł ogolnie mnie uspokoił i pozwolil spojrzec na niektóre rzeczy z innej strony.
    Jak sam napisales, facet jest prosty, wszystko jest czarne lub biale. nie ma czegos takiego jak lekki balagan ktory trzeba posprzatac, jest albo balagan, albo jego brak. a z kolei baba lubi szczegoly i inaczej postawiona filizanka potrafi przyprawic nas o zawal serca. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. chcę z Tobą gofry jeść ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zrobienie mi ochoty na nie!

      Usuń
    2. Ty się nie uśmiechaj, tylko przysyłaj gofry! ;)

      Usuń
    3. Wstrzymaj się! Jutro, dhl zapuka do twych drzwi! :P

      Usuń
    4. kuriera nie ma, zgłaszam protest

      Usuń
  4. Jak to jest, że musisz pisać to wszystko, bo mało facetów potrafi w taki sposób przedstawić świat, związki czy ich samych? Towarzyskie skarpetki już na zawsze w mym serduszku ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Spojrzę łagodniej na te skarpetki :)

    OdpowiedzUsuń