wtorek, 29 lipca 2014

Lubię, kiedy kobieta...

Kadr z serialu "Mad Men"



Lubimy brunetki, blondynki, rude, wysokie, niskie. Takie, które są szczupłe, albo takie, które mają miseczkę C lub D. Gonimy za ideałami, za typami, które nas interesują, z którymi dobrze byśmy się czuli. Szukamy kobiet pod kątem charakteru, urody, wykształcenia. Masa zależności i zmiennych. Do tej puli dorzucę swoje trzy grosze i powiem o kilku rzeczach, które w kobietach lubię. 

czwartek, 24 lipca 2014

O związkach małych i dużych

źródło: www.fact.co.uk


Z Anką nie wyszło nam od razu. Przez długi czas byliśmy znajomymi i prócz zwykłego 'cześć' i okazyjnie spędzanego czasu razem nic się nie działo. Ani ja nie byłem nią zainteresowany z początku, ani ona mną. I tak to zwykle zaczynają się tego typu historie - że nikt nic, nigdzie, pod żadnym pozorem - aż tu nagle bęc. I dwójka ludzi nagle jest ze sobą i oboje nadal się dziwią jeszcze trochę, że to tak wyszło.

środa, 23 lipca 2014

Kobiecość według mężczyzny

źródło: weheartit.com


Nie musisz być modelką Victoria's Secret, albo stylizować się na taką cały czas, bym ciebie pragnął nieustannie. Nie musisz stać przed lustrem godzinami i przymierzać kolejne komplety, by sprawdzić, w którym najbardziej mi się spodobasz. Nie musisz nakładać wałków na włosy, wcierać balsam kokosowy w swoje ciało, bym zaciągnął się z zachwytem, gdy przesuwam nozdrzami blisko twych ud. Bo, owszem, uwielbiam ciebie seksowną i taką, gdy zrobisz się na bóstwo specjalnie dla mnie, ale to nie musi być ciągłe. Bo czasem wolę ciebie naturalną, z potarganymi włosami, naturalnym zapachem twojej skóry, który działa na mnie o wiele bardziej niż najlepsze perfumy. Gdy leżysz zakopana w kołdrze i poduszkach, masz na sobie spraną bluzkę z owieczką, a w kąciku oka masz paproszka, który utworzył się podczas snu.

Bo my lubimy i doceniamy w tobie, dziewczyno, kobiecość na wielu płaszczyznach. I uwierz, że czasem z większym zachwytem patrzymy, gdy masz rozchylone usta podczas snu, niż gdy są one przybrane szminką i znajdują się blisko naszej szyi. Bo nie zawsze dla nas jesteś  wyznacznikiem seksu w obcisłej sukience, pończochach i seksownie pomalowanych czerwienią ustach. Bo czasem nam wystarczy - i jesteśmy w swym postrzeganiu estetyki i piękna spełnieni - gdy widzimy ciebie w starym, zmechaconym swetrze, góralskich skarpetach, zwykłych majtkach i z niedbale zrobionym kokiem na głowie. Albo, gdy wracasz zmachana z treningu i z ledwością opierasz się o drzwi, by złapać oddech.

Nie wymagamy ciągle ekskluzywnej bielizny rodem z Triumpha czy Chantelle, bo czasem pragniemy cię bardziej, gdy masz na sobie ten sprany stanik z C&A, który tak ci się spodobał, bo miał śmieszne wzorki na sobie. I to nic, że pod opuszkami nie wyczujemy koronkowego zakończenia pończoch, bo przecież jest również dobrze, gdy możemy przesuwać nimi po twojej nagiej skórze. I nie pojawi się na naszych twarzach grymas, gdy wyczujemy, że te twoje nogi nie są do końca ogolone.

Lubimy zdrową równowagę, którą zachowujesz. To twoje balansowanie między wysublimowaną seksownością, a pociągającą wygodą i casualowym sposobem bycia. Bo czy jesteś w gorsecie i szpilkach, czy w dresie i bluzie z kapturem, to my wiemy, że tam na płatku twojego ucha i na karku czai się szczypta zmysłowości, którą na sobie masz zawsze, a my bez problemu potrafimy ją odkryć.

Bo przecież nie zawsze i u nas możesz liczyć na błękitną koszulę i grafitowe spodnie z materiału. Bo to nic złego przecież, gdy mamy na sobie dżinsy i poplamiony t-shirt. I nie szkodzi, że ta plama z ketchupu nie chce się doprać. Lubimy go i dobrze się w nim czujemy. I doceniamy, gdy tobie to nie przeszkadza. Tak samo, jak nam nie przeszkadzają okruszki na twoim dekolcie po zjedzeniu ciasta. Nie przeszkadza nam, gdy w kąciku ust pobrudzisz się po deserze lodowym. Bo pocałujemy ciebie z taką samą namiętnością, jak gdybyś wstała właśnie od stołu po ekskluzywnej kolacji i w wieczorowym stroju.


Lubimy twoją kobiecość samą w sobie - tak po prostu i zwyczajnie, bez zbędnego upiększania przez cały czas. Bo dobrze wiemy, że jesteś w stanie ją nam pokazać bez pudrów, tuszów, koronek, czerni, czerwieni, fioletów. I wiedz, że są takie momenty, że nie chcemy tego wszystkiego. Bo nam wystarczy nie czerń, a lekki róż twojej skóry. W miejsce tuszu wstawimy zagubioną rzęsę na twoim policzku. A zamiast szpilek niech będą te góralskie skarpety. 

wtorek, 15 lipca 2014