poniedziałek, 19 maja 2014

Penis i inne różności - jak to działa?

Gdyby napisać książkę pt. "Instrukcja obsługi faceta dla laików", byłoby to najcieńsze dzieło jakie kiedykolwiek powstało. Trzy kroki - nakarmić, pozwolić napić się piwa/wódki ze znajomymi przy meczu Ligi Mistrzów, dać orgazm. Wbrew pozorom, wszystko wydaje się być proste i łatwe, ale, jako że diabeł tkwi w szczegółach, skupmy się na orgazmie. Odrzucam tutaj wszystkie sytuacje, które wynikają z pełnego seksu, gdzie orgazm jest jego wypadkową - tj. albo wewnątrz kobiety, albo gdziekolwiek sobie dama zażyczy. Skupić się chcę na starych, dobrych pieszczotach, gdzie biorą udział kobiece dłonie, albo mamy do czynienia po prostu z fellatio. Wypieprzcie do kosza wszystkie gazetki pokroju Cosmo i inne, bo, czytając niekiedy poszczególne artykuły, miałem wrażenie, że gazetowe specjalistki robią dziewczynom wodę z mózgu, bądź, o zgrozo, kierują je w tę stronę, która wiąże się z wizytą na izbie przyjęć po oralnych uciechach. 


ŚLINA 

 Piękna sprawa, gdy widzisz swojego partnera podnieconego do granic możliwości. I jest to podniecenie dzięki tobie. Jeszcze lepiej, gdy zauważasz jak nieskrywaną przyjemność sprawiają mu twoje wędrujące palce. Aczkolwiek, jeżeli nie chcesz zobaczyć na jego twarzy grymasu bólu i niezadowolenia, radzę zastanowić się nad nawilżeniem. Czasem jest tak, że go nie trzeba (wiwat płyn ejakulacyjny), acz jeśli tego brakuje, pora pomyśleć nad użyciem śliny - swojej lub partnera (która to będzie, to obojętne). Pewnie teraz powtarzasz sobie w duchu "oczywiście, przecież to jasne, za kogo ty mnie masz?". No cóż, nie tak jasne i oczywiste jakby się zdawało, bo jest masa przypadków, gdy dama w przypływie uniesienia postanawia zacząć zabawę z członkiem od gwałtownego pociągnięcia dłonią w dół. A to, moje drogie, potrafi zaboleć czasem bardziej niż wydalanie kamienia nerkowego. Niż przegrana ukochanego zespołu w finale europejskich pucharów. Bardziej niż kop w jądra od was po tym, gdy wymsknie nam się, że wasza zupa, owszem, smaczna bardzo, ale lepszą robi mama. To tak, jakbyśmy my chcieli niespodziewanie w was wejść, gdy jesteście jeszcze nieprzygotowane i brakuje nawilżenia. Niezbyt przyjemnie, prawda? Tak więc ślina, ślina i jeszcze raz ślina. W tym aspekcie pojęcie "za dużo" nie istnieje. No chyba, że masz ślinotok, a po chwili meble zaczynają swobodnie unosić się w rytmie falowania. Wtedy pora na konsultację z lekarzem.

ZĘBY

Podgryzanie jest podniecające, wiadomo. Ciągnięcie wargi, płatka ucha, lekkie ugryzienie w okolicy obojczyka czy szyi, albo złapanie sutka między zęby. Wszystkie te miejsca zdecydowanie są akceptowalne, ale penis... cóż. Nie zawsze, nie wszędzie i nie z taką intensywnością, jakiej zdarza się wam czasem użyć. Dłonie, wargi, język - proszę bardzo. Zęby? Próbuję sobie wyobrazić jakąkolwiek sytuację (w wiadomym kontekście), podczas której zęby byłyby mile widziane. Niczego w umyśle nie znajduję. I na boga - zakaz ich używania podczas oralnego zaspokajania w pełni. Żadnego przesuwania, wodzenia itd. Sprawa jest prosta - prędzej ja tobie dam wielokrotny orgazm niż mi spodobają się twoje zęby na moim członku.

JĄDRA 

Większość mówi - stymulujcie jądra podczas łóżkowych igraszek. I w sumie większość się nie myli, ba, wręcz przeciwnie - rację ma. Acz, i tu jest kolejny kruczek, z umiarem. Należy odrzucić myślenie, że jądra to para gratisowych piłeczek do ściskania, które zwalczają stres. Nie ściskamy mocno, nie ciągniemy we wszystkie strony, nie wykręcamy (sic! są takie przypadki). Spokojne, łagodne obchodzenie się, a raz na jakiś czas można delikatnie zwiększyć siłę, ale, broń boże, nie tak, by nam oczy z orbit powychodziły. W przypadku oralnych pieszczot jąder - nie bierzemy całości w usta i nie ssiemy ich z pasją. W przeciwnym wypadku, mamy pogląd na to, jak to jest przyłożyć sobie rurę włączonego odkurzacza w tamte miejsce. Mimo, że do tej pory odkurzacza używaliśmy tylko do sprzątania. 

ANALNA KWESTIA 

Są cztery szkoły u mężczyzn, jeśli chodzi o stosunek do zajmowania się ich odbytem.
1. Jestem na tak.
2. Jestem na nie.
3. Może, sam nie wiem.
4. No dobrze, spróbujmy. Powoli, powoli, o kurwa, kurwa, kurwa, zdecydowanie nie. (Wtedy punkt 4. przechodzi w 2.).

Warto zapytać ogólnie partnera czy preferuje takie coś. Jeśli pytanie nie pada, to podczas gry wstępnej nie zaszkodzi delikatnie zasugerować tę kwestię przy pomocą twoich subtelnych gestów. Wędrowanie palcami w tamtym rejonie, pocieranie itd. Jeżeli partner będzie ciekawy, nie będzie cię powstrzymywał. W innym przypadku z pewnością dostaniesz wiadomość, że jednak nie tędy droga. I, co najważniejsze, w chwili rozemocjonowania, pasji i wielkiej namiętności, nie zapominaj się i nie atakuj nas z zaskoczenia, bez jakiegokolwiek uprzedzenia. Znam faceta, któremu nie przeszkadza obecność dildo w tym miejscu podczas zabaw z partnerką. Wiadomo, że są przypadki podniecenia podczas badania prostaty - to wszystko jasne i wiadome. Ale zdecydowanie kiepskim jest przeżycie, jak to nazywam, analnego paradoksu - jesteś w tej kwestii rozdziewiczony, mimo bycia cały czas personą heteroseksualną. Not cool, ladies, not cool. 

RĘCZNA ROBOTA 

 Bardzo to lubimy. Może nie tak bardzo jak wtedy, gdy w ruch idą usta kobiece, ale każda aktywność seksualna, której nie jesteśmy samotnymi bohaterami, jest mile widziana. Jeżeli uda ci się nas podniecić, jeżeli już wyciągniesz swoją dłoń w wiadomym celu, zapamiętaj jedno. Czas dochodzenia jest różny. Zależny od fizycznych predyspozycji, od nastroju, samopoczucia itd. Czasem, gdy podniecenie sięga zenitu, może pojawić się ucieleśnienie powiedzenia "trzy ruchy i suchy", ale czasem też możemy dochodzić znacznie dłużej i znacznie później niż sobie wyobrażasz. Na początku jest fajnie, przyjemnie. Widzimy twoje oczy przesycone przyjemnością i zmysłowością. Uśmiechasz się do nas lubieżnie, przeciągasz językiem po swoich seksownych ustach. Wybornie. Po jakimś czasie widzimy, że zmieniasz rękę, nerwowym uśmiechem maskujesz lekkie poirytowanie, ale nadal próbujesz zalotnie na nas spoglądać. Gdy zmiana ręki nie pomaga, gdy na twarzy maluje się poirytowanie, zmęczenie, a twoje ruchy powoli zaczynają przypominać próbę wytrząśnięcia ostatniej resztki keczupu z butelki, to, sorry, koleżanko, ale nie ma najmniejszych szans, byśmy, będąc nastawieni na odrobinę namiętności, doszli. I chociaż to wy odwalacie wtedy całą fizyczną robotę, to tak naprawdę my męczymy się bardziej od obserwowania was. Teraz nie idzie? Okej, spróbujmy później. Skup się na innych częściach ciała faceta, albo pozwól, by on skupił się na tobie. A może użyj ust, jeśli chcesz. Jeżeli nie, daj spokój. Nic się nie stanie, jeśli przerwie się na moment i zajmie innymi sprawami. Lepsze to niż wykrzesanie iskry z pracy nad naszym penisem. 

Niby proste, niby łatwe, może większość komentarzy będzie na zasadzie "pff, ja to wszystko wiem", ale, zaufajcie, nie wszystkie o tym wiecie. I czasem nie lubicie się do tego przyznawać. W każdym razie - udanych wieczorów. ;)

5 komentarzy:

  1. Czy Oka związek na odległość tak go nastraja do seksualnych przemyśleń? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, nie to było powodem powstania notki. Raczej myślenie o pierdołach podczas zasypiania. ;)

      Usuń
    2. O tak zasypianie jest straaaaszne... szczególnie to chwilowo samotne :D

      Good job ;)

      Usuń
  2. Trafne i sprecyzowane spostrzeżenia, oraz uwagi do kobiecej części ludzkiej populacji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety aż do dzis nie rozumiem jak kobiety umieja dawac "loda" bez uzycia zebow. Moje cialo po prostu nie umie ivh poprawnie odsunac w czasie przyjemnosci oralnej... A mimo wszystko daje naprawde wielka pezyjemnosc facetom. I mialam to slownie potwierdzone. Jako osoba fizycznie nie zdolna do fizycznej przyjemnosci z seksu (w tym do jakirgokolwiek orgazmu) najwieksza przyjemnosc i podniecenie daje mi dawanie przyjemnosci i pasja z ktora robie wszystko dla mojego partnera jest zauwazalna i nawet ona maskuje moje nie wspolpracujace zeby :)

    OdpowiedzUsuń