środa, 19 lutego 2014

Nie pójdziesz do łóżka z rówieśniczką

Masz 25 lat, siedzisz wygodnie na skórzanej kanapie w swoim mieszkaniu. Zamykasz oczy, pozwalasz sobie na zebranie myśli, by potem otworzyć powieki. Widzisz przed sobą trzy kobiety. Stoją nieruchomo i patrzą na ciebie. Jedna ma 20 lat, druga 25, trzecia 30. Masz zdecydować o tym, z którą pójdziesz do łóżka/nawiążesz krótki romans/wejdziesz w luźną relację opartą na seksie bez zobowiązań. Najkrócej w twoim pokoju będzie stała rówieśniczka, której szybko podziękujesz za poświęcony czas i rzekniesz, że 'oddzwonimy do Pani'. Nikt do niej nie oddzwoni. Dlaczego? Dlatego, gdyż nie prześpisz się z rówieśniczką mając do wyboru kobietę młodszą lub starszą od siebie. 


Nie, jeśli zechcesz wejść w krótkotrwałą relację, która nie będzie miała poważnych następstw (zakładając cały czas możliwość wyboru o jakim pisałem w pierwszym akapicie). Wybierzesz kogoś młodszego od siebie lub starszego. Bo nikt nigdy nie wypieści twojego ego w taki sposób, w jaki zrobi to partnerka różniąca się od ciebie wiekiem. Równieśniczka nie będzie w stanie podbudować twojego ego w taki sposób, w jaki zrobią to dwie pozostałe kobiety. 

Mężczyźni są łasi na komplementy, czułe słowa, zdania pełne podziwu - sądzę, że nawet bardziej niż kobiety. Nic tak nie dodaje mentalnych centymetrów do penisa jak dobre słowo od swojej partnerki. A skoro, odrzucając bodziec pociągu fizycznego, łechtanie ego znajduje się na jednym z miejsc priorytetowych, to wybierzemy najłatwiejszą ścieżkę. A więc nigdy nie pójdziemy ścieżką wypośrodkowaną, tylko skręcimy na prawo lub na lewo. Bo tam owe komplementy znajdziemy szybciej. I będą one podane nam na tacy. 

Bo masz 25 lat i jeśli potrafisz nie dochodzić w czasie dłuższym niż 10 minut, to jesteś już w czołówce wyścigu wśród mężczyzn starszych od siebie. Bo ich pierwotny czas erekcji jest ciachany bezlitośnie tasakiem. 

W firmie trwa restrukturyzacja, mogą mnie zwolnić - ciach o 5 minut. 
Za dwa dni jest termin spłaty raty kredytu na mieszkanie - ciach o 10 minut. 
Moje życie jest takie monotonne, gdzie popełniłem błąd? To miało wyglądać zupełnie inaczej - następne 5 minut. 

Poza tym żyjesz pełnią życia, masz w sobie tę spontaniczność, której brakuje już wielu mężczyznom, nie oszukujmy się, niewiele starszym od ciebie. Tobie chce się żyć, chce się marzyć, kreować świat na swoich własnych warunkach. Nie martwisz się o hipotekę, nie rwiesz sobie włosów z głowy, gdy patrzysz na wyciąg z konta. Wypieprzą ciebie z pracy? Nie szkodzi, znajdziesz następną, bo kto ma sobie poradzić w tym świecie, jak nie ty. 
I ona to widzi. Dostrzega tę lekkość bytu, która i jej się udziela. Nie tylko w codziennym uśmiechu, ale też w miękkich nogach na wysokości kolan, gdy stoi przed tobą leżącym na jej/swoim łóżku.

Plus - starsza kobieta ma przeważnie większe doświadczenie niż rówieśniczka. Jest pewna siebie. Wie, czego chce i nie boi się o to poprosić, lub wręcz zażądać. A także jest gotowa do tego, by tym doświadczeniem podzielić się z tobą. 

Dla młodszej to ty jesteś tym starszym. Tym bardziej doświadczonym mężczyzną. Tym facetem, który ujmuje ją swoją dojrzałością. Nawet, jeśli wiesz, że często zachowujesz się jak dzieciak, nieodpowiednio do swojego wieku. Ale jesteś mniejszym dzieciakiem niż inni 20-latkowie. Bo oni tacy roztrzepani, ledwo co oduczyli się ciągnięcia dziewczyn za warkoczyki i wkładania im żab do piórnika. Zachłyśnięci pozorną wolnością, jaka pojawiła się przed nimi w momencie wyjazdu na studia. Przesłonięci imprezami, kumplami, inicjacjami seksualnymi, nauką i bóg wie jeszcze czym. 

Ty jesteś ktoś. Skończyłeś albo kończysz studia. Ty już masz namiastkę tego całego spokoju wewnętrznego i chłodnego oka, którymi będziesz się w pełni legitymować za lat klikanaście. I one to widzą. A ty zdajesz sobie z tego sprawę. I uświadamiasz sobie, że ona uśmiecha się patrząc na ciebie, że przygryza seksownie swoją czerwoną wargę. Następnie stwierdzasz, że kochasz jej wiek za to, jak niewielkie piętno odciska on na jej ciele - na jej pośladkach, piersiach, brzuchu, skórze na obojczyku i gładkich policzkach. 


Tak więc, zamknij oczy, a następnie je otwórz. Przed tobą stoją trzy kobiety. Rówieśniczka, młodsza, starsza. Którą wybierzesz?

8 komentarzy:

  1. Dobra jako kobieta tego nie rozumiem, szczególnie będąc w szczęśliwym związku z rówieśnikiem. A no i jest zajebiście w łóżku..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że tu mowa jest o relacji czysto seksualnej, niczym, co by było poważniejsze. A Ty jesteś w związku, więc jak dla mnie jest różnica.

      Usuń
    2. Chodzi o dojrzałość emocjonalną, kto komu bardziej imponuje. Mam nadzieję że w międzyczasie się nie rozwiodlas,bo facet nie dojrzały był...

      Usuń
    3. Albo bardziej doświadczonego znalazłaś 😉

      Usuń
    4. Albo bardziej doświadczonego znalazłaś 😉

      Usuń
    5. Chodzi o dojrzałość emocjonalną, kto komu bardziej imponuje. Mam nadzieję że w międzyczasie się nie rozwiodlas,bo facet nie dojrzały był...

      Usuń
  2. Hm może racja. To tym bardziej nie rozumiem, szczególnie kobiet, które decydują się tylko na seks z mężczyzną...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha! Coś w tym jest. Jestem 30-letnią kobietą i kiedy myślę o niezobowiązującym seksie, to myślę o trochę młodszym mężczyźnie - bo łatwiej dostosuje się do tego, czego potrzebuję, ma więcej czasu, mniej zobowiązań, itp. Więc możliwe, że jest to prawdziwe dla obu płci. ;)

    OdpowiedzUsuń