wtorek, 30 grudnia 2014

To był udany rok

kadr z filmu "W pogoni za szczęściem"


Pańska obecność na tych zajęciach nie ma już większego sensu.

Usłyszeć takie zdanie jest dosyć nieprzyjemnym doświadczeniem. Usłyszeć przy pełnej sali ćwiczeniowej jest jeszcze gorsze. Bo co możesz zrobić? Zamaskować uśmiechem swoje zakłopotanie, spakować notatnik do torby i wyjść, żegnając się uprzejmie? Właściwie tylko tyle. I ja tak zrobiłem, bo miałem niechlubną przyjemność być odbiorcą tego komunikatu. Cztery jednostki ćwiczeniowe na cały semestr – tylko cztery. Pojawiłem się dopiero na trzeciej– słabo, wiem. Jednakże, jak czas potem pokazał, wyrzucenie z zajęć było najlepszą rzeczą, jaka mnie spotkała podczas całego okresu studiów.

wtorek, 23 grudnia 2014

Nie bądź gnojem nie tylko w święta

kadr z filmu "How the Grinch stole christmas"


Ciężko pisać tekst, gdy bania ci pęka, a z czoła pot ścieka, bo jesteś tak gorący, że mógłbyś sobie jajko rozbić na ciele, by po 2 minutach mieć gotową jajecznicę do zjedzenia. I im dłużej zmagasz się z tym stanem, tym mniej masz szarych komórek w swoim mózgu, bo przecież, gdybyś był o zdrowych zmysłach, to normalnie nie obiecałbyś tekstu swoim czytelnikom.

niedziela, 14 grudnia 2014

Poproś o klapsa

kadr z filmu "Wstyd"




„Każda kobieta lubi klapsy, tylko nie wszystkie jeszcze o tym wiedzą” – te słowa pojawiły się w jednym z akapitów listopadowego tekstu „Męskie porażki w seksie”. Przyjrzyjmy się temu bliżej, bo sprawa warta jest poświęcenia pełnej uwagi, a nie tylko powierzchownej. Wszak mówimy o rzeczach, o których czasem kobiety nie lubią się wypowiadać. Ale koń jaki jest, każdy widzi. I nie ma co się bawić w tajemnice poliszynela – powiedzmy to głośno.

wtorek, 9 grudnia 2014

25-letnia singielka - strach się bać

kadr z filmu "Mr. Nobody"




Gdy miała kilkanaście lat i oglądała „Dziennik Bridget Jones”, to śmiechu nie było końca. Bolał ją od niego brzuch, ocierała łzy z policzków i wzdychała do Granta i Firtha, którzy pojawiali się na ekranie. Gdy w wieku 25 lat zasiadła przed laptopem, to już tak do śmiechu jej nie było. Bo miała tę świadomość, że dzieliło ją od tytułowej bohaterki tylko 7 lat. A ta scena, w której, owinięta kołdrą, jadła lody i uświadamiała sobie o mizerności swojego życia uczuciowego, nie była już taka obca i abstrakcyjna.

niedziela, 7 grudnia 2014

Tam jest inny świat - wystarczy przejść przez kotarę

Kadr z filmu "Osiem milimetrów"




Warszawa tego dnia była nadzwyczaj mroźna. Ludzie w pośpiechu mijali się na chodnikach, chcąc jak najszybciej znaleźć się gdzieś, gdzie chociaż przez krótką chwilę byłoby trochę cieplej. Obłoki pary z ich ust unosiły się w powietrzu, by po kilku sekundach mogły rozmyć się bez śladu. Pałac Kultury, hotel Marriott – wszystkie wysokie budynki urywały się w połowie i znikały w gęstej mgle.
Obserwując wczesno wieczorny zgiełk w centrum, z trudem pojmowałem, że zaledwie pięć minut piechotą stąd, może znajdować się inny świat. Świat, w którym tylko niewiele osób postawiło do tej pory swoje stopy. Świat, o istnieniu którego większość ludzi nawet nie wiedziała.

czwartek, 4 grudnia 2014

Umieram, bo biegam

kadr z filmu "Forrest Gump"



Widzę ich na chodnikach. Mijam w parkach, na jakichś leśnych ścieżkach. Na Facebooku oglądam ich medale i puchary. Śledzę drogi wytyczone przez Endomondo. I za każdym razem, gdy widzę te szczęśliwe, czerwone twarze, to myślę sobie: ludzie, jesteście świrami.

wtorek, 2 grudnia 2014

Wyjedźmy stąd

kadr z filmu "Perfect Sense"




Wyjedźmy gdzieś. Teraz, zaraz, natychmiast. W Bieszczady, do Łeby, do żubrów w Puszczy, gdziekolwiek. Zobacz, otwieram walizkę – połowa miejsca dla ciebie. Na lokówkę, prostownicę, zimowe swetry, góralskie skarpety, eyeliner. Jedno twoje słowo i pojedziemy.


sobota, 29 listopada 2014

Nienawidzę klubów

kadr z filmu "Reservoir Dogs"



O jezu. Jak głośno. I jak tłoczno. Przepraszam, przepraszam, przepraszam, halo, halo, chciałbym przejść. Stary, uważaj z gestykulacją, piwo mi wylejesz. No i co się tak gapisz? Suń się krok w bok i daj mi iść. Jak boga kocham, co ja robię w klubie?

czwartek, 27 listopada 2014

For a minute there - I lost myself


kadr z filmu "Her"


Patrzę na dzisiejszą datę i nie mogę uwierzyć, że to już ponad pięć lat minęło od tego koncertu. Zdawałoby się, że to wczoraj wysiadłem na poznańskim dworcu, gdzie przywitało mnie słońce i żar. Pamiętasz jakie było powietrze ciężkie? Jak strużki potu ciągnęły się od skroni przez policzki? Nie było to jednak straszne. Nie w momencie, gdy zbliżał się ten upragniony wieczór, podczas którego mieliśmy wysłuchać Radiohead na żywo.

niedziela, 23 listopada 2014

Męskie porażki w seksie

kadr z filmu "Titanic"



Okej, tej bluzki możemy się pozbyć. Dobra, stanika też. Miło, dobrze ta dłoń leży, o tak. Auć, za mocno. Nie ściskaj. Ale że już? Koniec? Brzuch, chociaż na brzuch. Palcami, ustami, językiem. Całuj, liż, cokolwiek. Nie, nie do guzika spodni, kurwa jego mać. Nie szarp, zaraz zepsujesz. Dżizas, powoli, spokojnie zsuń. Że z majtkami od razu?! 


Oh, pieprzyć to, jeszcze sporo drogi, można to nadrobić. Dobrze, wewnętrzna strona uda. O tak, całuj. Raz, drugi, trze… Hej, zaraz, gdzie jest trzeci? Nie no, błagam, nie tam, jeszcze nie. Kurwa, ała! Gdzie z tym palcem na chama? Nie jestem mokra, twój palce zresztą też nie. Spokojnie, poliż, rozchyl delikatnie. Właśnie tak, dokładnie. Trochę na lewo. Okrężnie. Halo, nie czuję tego języka. 



Jak boga kocham, zaraz upierdolę ci tę rękę, jeśli zamierzasz już teraz sięgać po prezerwatywy."

poniedziałek, 17 listopada 2014

W innym świecie

kadr z jednego z najlepszych filmów świata - Lost in translation




Rok temu staliśmy na balkonie. Wsłuchani w ciszę nocy. Patrzyliśmy na miasto, które łapało chwile na odpoczynek. Otulone błogością snu. Paliliśmy papierosy i w milczeniu patrzyliśmy przed siebie. Miałaś na sobie tylko sukienkę, a mimo to nie czułaś zimna. Zerkając ukradkiem przez ramię, nie widziałem gęsiej skórki ani dreszczy.

wtorek, 4 listopada 2014

Dorośnij, chłopczyku

źródło: www.splitshire.com




Skończyłeś studia, masz na tyle w porządku pracę, że bez problemu opłacasz mieszkanie, a wyjście do kina czy do knajpy nie jest dla ciebie problemem. Ogarniasz w miarę dobrze wszystko to, co dookoła ciebie się dzieje. Dlatego mam też jedno pytanie – czemu tak dajesz dupy z kobietami?

poniedziałek, 3 listopada 2014

Nie bądź suką

źródło: www.splitshire.com


Widzę cię, jak szybko idziesz chodnikiem na metro, którym masz pojechać do pracy. Jak poprawiasz komin i przeglądasz się w szybie, by sprawdzić czy ta szminka na pewno tobie pasuje. Jak chłodnym okiem skanujesz wszystko to, co się wokół ciebie dzieje.

wtorek, 28 października 2014

O przemocy nikt nie mówi

źródło: www.domowi.pl




Na szóste urodziny dostałeś samochody ratunkowe

Jesteś bardzo uroczym chłopcem. Widać, że szczęśliwy, bo buzia taka pyzata i uśmiech z twarzy nie znika. I zobaczcie na tego małego dżentelmena – jak ładnie się wita ze wszystkimi i rączkę podaje. Z twarzy podobny do mamusi. Chociaż nie, może do taty?

Nie chcesz być do taty podobny. Zwłaszcza, gdy ma to śmieszne spojrzenie. Takie jakby za mgłą. Oczy mu się niby śmieją, ale to nie jest to, co być powinno. I dlaczego tylko – zastanawiasz się – coraz częściej widzisz te oczy śmieszne.

poniedziałek, 27 października 2014

Nie trać czasu na złe znajomości

źródło: www.alexisannebooks.com


Wszyscy z nas biorą do siebie opinie innych odnośnie tego, co robimy. Część przykłada do tego mniejszą uwagę, inni wręcz odwrotnie – uzależniają swoje działania od tego, co powie ich grono znajomych. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy nie jesteśmy w stanie realizować naszych pasji, bo ktoś nas ciągnie w dół.

poniedziałek, 20 października 2014

Nie daj się wciągnąć

źródło: physics.itsbaxter.com/


Stwierdziłem kiedyś, że słowa mają moc. Są potężnym narzędziem w rękach tego, kto umiejętnie umie się nimi posługiwać. Słowem można rozkochać, rozpalić, zdenerwować, doprowadzić do wściekłości, nienawiści. Można wywołać za ich pomocą niepohamowaną radość, jak i strach. Zależy tylko od intencji autora.

środa, 15 października 2014

Blogowanie Męskiego Oka w gifach [2]

Kiedy czytelniczki piszą, że robię im dobrze słowem


czwartek, 9 października 2014

Szukaj orgazmów i brudnych skarpetek




Seks i wspólne mieszkanie dopiero po ślubie – najgłupsze stwierdzenie, jakie człowiek kiedykolwiek wymyślił. Bo nie ma lepszych testów na sprawdzenie czy między dwiema osobami strzela chemią na wszystkie strony niż te, w których to drzesz się przy orgazmie tak, że sąsiedzi się budzą lub gdy czyścisz deskę, bo znów jest upieprzona moczem.

niedziela, 5 października 2014

Mężczyzna nie choruje, mężczyzna walczy o życie

kadr z serialu "Ostry Dyżur"



Zamknijcie drzwi od kaplicy

I stańcie dokoła truny;
Żadnej lampy, żadnej świécy,
W oknach zawieście całuny.
Niech księżyca jasność blada
Szczelinami tu nie wpada.
Tylko żwawo, tylko śmiało.


A. Mickiewicz, "Dziady"



Tam, gdzie mężczyzna chory, tam śmierć czyha i ściele się wygodnie w oczekiwaniu. A śmierć jest cierpliwa. Ona wie, że dopadnie to, po co się stawiła. Bo mężczyzna, któremu przychodzi walczyć z chorobą, to mężczyzna, który jest gotów na to, by zakończyć swój żywot na tym ziemskim padole.

środa, 24 września 2014

Kto w Poznaniu naprawdę jest osłem

źródło: Flickr



Nic tak mnie nie wkurwia, jak głupota ludzka. Gdy wydaje się, że świat wokół mnie odetchnął, to zawsze musi znaleźć się ktoś, kto swoją pustką w głowie rozwali mnie na łopatki, rozbroi całkowicie, wytrąci z łapy wszelkie argumenty do dyskusji. Nie ma dyskusji, żadnej. Tylko rozpaczliwe bicie głową w mur. I właśnie biję – z powodu kilku/kilkunastu (?) osób z Poznania.

poniedziałek, 22 września 2014

Uczmy się od rolnika

materiał TVP



Wiele głupot oglądałem w telewizji. Często przecierałem oczy ze zdumienia i nie wiedziałem, co ze sobą zrobić. Parafrazując pewną piękną recenzję znalezioną kiedyś na Filmwebie, niekiedy miałem okazję powiedzieć, "ja tego programu nie obejrzałem, ja się o ten program wypierdoliłem". Poświęciłem swój czas, by obejrzeć trzy odcinki czegoś, do czego podchodziłem z dużym dystansem. "Rolnik szuka żony" zagościł na ekranie mojego laptopa. I chociaż większość osób przekonywało mnie, że powinienem tak samo czuć się przy najnowszej produkcji TVP, jak przy innych żenujących formatach, to ja jednak nie potrafiłem. I nadal nie potrafię. 

sobota, 20 września 2014

Blogowanie Męskiego Oka w gifach [1]

Kiedy widzę na google analytics jak bloga opuszcza ostatnia osoba czytająca wpis



środa, 17 września 2014

O flircie słów kilka

kadr z filmu A Single Man




Lubimy przyjemność, to rzecz oczywista. Staramy się codziennie otaczać nią – w każdej chwili i w każdym miejscu. Czy to będzie książka i kubek herbaty czekające na nas obok ciepłego koca, czy dobre jedzenie – wiele przed nami możliwości. Przyjemność jest wtedy najlepsza, gdy możemy się nią dzielić z drugą osobą. A jakże wspanialej jest, gdy można ją urozmaicić o genialny mechanizm, jakim jest flirt.

środa, 3 września 2014

W Polsce nie da się żyć? Jedź do Syrii

źródło: tumblr



Nie ma dnia, bym nie trafił w internecie na komentarze, które mówią o tym, jak to źle jest w naszym kraju. Jak nie da się w Polsce żyć, jak nie ma wolności i ogólnie bieda z nędzą hulają po ulicach. Czytam, że żyjemy w państwie policyjnym, że wszystko postawione jest na głowie i lada moment cały system się zawali, a obecna klasa polityczna zostanie 'zaorana'. I chociaż, jeśli mowa o rządzących, nie jestem zwolennikiem ludzi, którzy stoją teraz u władzy, mam ochotę uderzyć pięścią w stół i huknąć 'skończ pisać te bzdury, anonimowy płaczku".

piątek, 29 sierpnia 2014

Podróż za jeden uśmiech, czyli Warszawa - Koszalin




To nie było łatwe zadanie. Nic nie zwiastowało bezbolesnego przejścia przez tę sytuację. Nie pomagały nawoływania: nie rób tego, zostaw, daj sobie spokój, to za duże obciążenie jak dla jednego człowieka! O nie, odkrywcy nie zostawiają swoich planów. Prą dzielnie przed siebie do celu. Mają marzenie, które chcą zrealizować - niezależnie od trudów i kłód rzucanych przez życie pod nogi. Nie zawrócił Roald Amundsen, gdy zdobywał biegun południowy. Edmund Hillary nie postanowił w pewnym momencie na powrót do swojej bazy, gdy z uporem maniaka piął się w górę, by jako pierwszy z ludzi postawić nogę na szczycie Mount Everestu. Z nim było tak samo. Chociaż podróż najeżona była niebezpieczeństwami. Chociaż miał przedrzeć się przez tyle miejscowości, gdzie nie wiedział, co go spotka - czy tamtejsi tubylcy będą przyjaźnie, czy wrogo nastawieni? Chociaż miał świadomość, że warunki sanitarne mogą odbiegać od normalnych standardów - nie ugiął się. Zarzucił dzielnie torbę na ramię, wsiadł na zaprzęg, krzyknął do swoich psów husky, a te poniosły go pędem w kierunku Warszawy Centralnej.

Wielki to był śmiałek już przed samą podróżą - tak okrzyknęli go widzowie, którzy zgromadzili się w hali dworca, by pożegnać podróżnika, nagrodzić brawami za odwagę. Panny rzucały kwiaty i wianki pod jego stopy. Niektóre, przecisnąwszy się przez kordon policji, rzucały mu się na szyję, całowały w policzki i ze łzami w oczach wyrażały swoje uwielbienie i miłość. O tak, sprawa warta była tych wszystkich czynów. Na każdej stacji już od rana czekali dziennikarze, by móc na bieżąco zdawać relację z przebiegu podróży. Wszyscy zapamiętali ten dzień, gdzie telegrafy rozgrzane były do czerwoności, gdy co godzinę wychodziły specjalne wydania gazet. Gdy całe kamienice skupione były przy jednym odbiorniku radiowym, słuchając z zapartym tchem przygód śmiałka. Żegnaj, Warszawo. Witaj, Koszalinie. 

czwartek, 21 sierpnia 2014

Jak być z mężczyzną i nie zwariować?

źródło: YouTube




Stop! Odłóż ten nóż. Nawet nie patrz na ten talerz z chęcią roztrzaskania go o ścianę. Wyrzuć do kosza tę receptę na Xanax - nie będzie ci ona już potrzebna. Usiądź, zrelaksuj się, zamknij oczy. Wdech, wydech, spokojnie, właśnie tak. Może drinka? Służę uprzejmie. Bo widzisz, ja ciebie doskonale rozumiem. Te twoje nerwy, napady agresji, żądzę mordu w oczach. Ja to wszystko wiem. Przeżyłem na własnej skórze nie raz, nie dwa. I co? I żyję, więc i ten, który doprowadza ciebie do takiego stanu, również na przeżycie zasługuje. A teraz napij się - dobry ten drink, prawda? Porozmawiajmy spokojnie.

niedziela, 10 sierpnia 2014

Jestem mężczyzną

kadr z filmu "A Single Man"




Nie będziesz miała w myślach obrazu Bogusława Lindy, gdy na mnie spojrzysz. Nie ściągnę okularów przeciwsłonecznych, nie odbezpieczę karabinu i nie powiem z twardym akcentem 'wypierdalać'. Ale mimo, że nie będę ci go przypominał, to prócz tego wszystkiego, zobaczysz we mnie mężczyznę. Może lekko zmodyfikowanego przez wpływ dzisiejszych czasów, ale wciąż mężczyznę - na swoją miarę, z krwi i kości.

piątek, 1 sierpnia 2014

wtorek, 29 lipca 2014

Lubię, kiedy kobieta...

Kadr z serialu "Mad Men"



Lubimy brunetki, blondynki, rude, wysokie, niskie. Takie, które są szczupłe, albo takie, które mają miseczkę C lub D. Gonimy za ideałami, za typami, które nas interesują, z którymi dobrze byśmy się czuli. Szukamy kobiet pod kątem charakteru, urody, wykształcenia. Masa zależności i zmiennych. Do tej puli dorzucę swoje trzy grosze i powiem o kilku rzeczach, które w kobietach lubię. 

czwartek, 24 lipca 2014

O związkach małych i dużych

źródło: www.fact.co.uk


Z Anką nie wyszło nam od razu. Przez długi czas byliśmy znajomymi i prócz zwykłego 'cześć' i okazyjnie spędzanego czasu razem nic się nie działo. Ani ja nie byłem nią zainteresowany z początku, ani ona mną. I tak to zwykle zaczynają się tego typu historie - że nikt nic, nigdzie, pod żadnym pozorem - aż tu nagle bęc. I dwójka ludzi nagle jest ze sobą i oboje nadal się dziwią jeszcze trochę, że to tak wyszło.

środa, 23 lipca 2014

Kobiecość według mężczyzny

źródło: weheartit.com


Nie musisz być modelką Victoria's Secret, albo stylizować się na taką cały czas, bym ciebie pragnął nieustannie. Nie musisz stać przed lustrem godzinami i przymierzać kolejne komplety, by sprawdzić, w którym najbardziej mi się spodobasz. Nie musisz nakładać wałków na włosy, wcierać balsam kokosowy w swoje ciało, bym zaciągnął się z zachwytem, gdy przesuwam nozdrzami blisko twych ud. Bo, owszem, uwielbiam ciebie seksowną i taką, gdy zrobisz się na bóstwo specjalnie dla mnie, ale to nie musi być ciągłe. Bo czasem wolę ciebie naturalną, z potarganymi włosami, naturalnym zapachem twojej skóry, który działa na mnie o wiele bardziej niż najlepsze perfumy. Gdy leżysz zakopana w kołdrze i poduszkach, masz na sobie spraną bluzkę z owieczką, a w kąciku oka masz paproszka, który utworzył się podczas snu.

Bo my lubimy i doceniamy w tobie, dziewczyno, kobiecość na wielu płaszczyznach. I uwierz, że czasem z większym zachwytem patrzymy, gdy masz rozchylone usta podczas snu, niż gdy są one przybrane szminką i znajdują się blisko naszej szyi. Bo nie zawsze dla nas jesteś  wyznacznikiem seksu w obcisłej sukience, pończochach i seksownie pomalowanych czerwienią ustach. Bo czasem nam wystarczy - i jesteśmy w swym postrzeganiu estetyki i piękna spełnieni - gdy widzimy ciebie w starym, zmechaconym swetrze, góralskich skarpetach, zwykłych majtkach i z niedbale zrobionym kokiem na głowie. Albo, gdy wracasz zmachana z treningu i z ledwością opierasz się o drzwi, by złapać oddech.

Nie wymagamy ciągle ekskluzywnej bielizny rodem z Triumpha czy Chantelle, bo czasem pragniemy cię bardziej, gdy masz na sobie ten sprany stanik z C&A, który tak ci się spodobał, bo miał śmieszne wzorki na sobie. I to nic, że pod opuszkami nie wyczujemy koronkowego zakończenia pończoch, bo przecież jest również dobrze, gdy możemy przesuwać nimi po twojej nagiej skórze. I nie pojawi się na naszych twarzach grymas, gdy wyczujemy, że te twoje nogi nie są do końca ogolone.

Lubimy zdrową równowagę, którą zachowujesz. To twoje balansowanie między wysublimowaną seksownością, a pociągającą wygodą i casualowym sposobem bycia. Bo czy jesteś w gorsecie i szpilkach, czy w dresie i bluzie z kapturem, to my wiemy, że tam na płatku twojego ucha i na karku czai się szczypta zmysłowości, którą na sobie masz zawsze, a my bez problemu potrafimy ją odkryć.

Bo przecież nie zawsze i u nas możesz liczyć na błękitną koszulę i grafitowe spodnie z materiału. Bo to nic złego przecież, gdy mamy na sobie dżinsy i poplamiony t-shirt. I nie szkodzi, że ta plama z ketchupu nie chce się doprać. Lubimy go i dobrze się w nim czujemy. I doceniamy, gdy tobie to nie przeszkadza. Tak samo, jak nam nie przeszkadzają okruszki na twoim dekolcie po zjedzeniu ciasta. Nie przeszkadza nam, gdy w kąciku ust pobrudzisz się po deserze lodowym. Bo pocałujemy ciebie z taką samą namiętnością, jak gdybyś wstała właśnie od stołu po ekskluzywnej kolacji i w wieczorowym stroju.


Lubimy twoją kobiecość samą w sobie - tak po prostu i zwyczajnie, bez zbędnego upiększania przez cały czas. Bo dobrze wiemy, że jesteś w stanie ją nam pokazać bez pudrów, tuszów, koronek, czerni, czerwieni, fioletów. I wiedz, że są takie momenty, że nie chcemy tego wszystkiego. Bo nam wystarczy nie czerń, a lekki róż twojej skóry. W miejsce tuszu wstawimy zagubioną rzęsę na twoim policzku. A zamiast szpilek niech będą te góralskie skarpety. 

wtorek, 15 lipca 2014

środa, 25 czerwca 2014

Nie mówię żegnaj

To był całkiem udany związek z Tobą. Udało nam się wytrwać 5 lat, co jest nie lada osiągnięciem. Zwłaszcza w momentach, gdy widziałem jak inni rzucali Ciebie po roku, bądź po trzech latach i uciekali gdzie indziej. Mówili, że będą tęsknić, że zadzwonią, albo wpadną kiedyś na kawę i powspominają z Tobą dawne czasy. Telefon milczał, domofon nigdy się nie odezwał, a Ty ze łzami w oczach obserwowałaś ich statusy na Facebooku o wspaniałym życiu w innym mieście.

piątek, 13 czerwca 2014

Nie pierdol, że mamy złe kino

Mamy chyba w genach taki czynnik, który odpowiada za deprecjonowanie narodowej twórczości. Jesteśmy na nie, mówimy, że gorsze, że coś jest badziewne i niewarte docenienia. W niektórych przypadkach krytyczne głosy są jak najbardziej uzasadnione - sam przecież na wiele aspektów patrzę krzywym okiem. Jednakże, są takie sfery, gdzie krytyka nie jest zasłużona, a wszyscy ci miotający kamieniami winni przemyśleć swoje nastawienie, gdyż prawda wygląda zupełnie inaczej.

Jednym z tych aspektów jest wieszanie psów na polskiej kinematografii. Że się skończyła, że to nie to samo, co kiedyś, że fajnie było oglądać produkcje Wajdy z PRL-u czy dzieła, które wyszły spod ręki Kieślowskiego. Że w III RP to tylko początek był niezły, a dalej to już ciągły spadek w dół. No nie, drodzy państwo. Nie dam się przekonać, że polskie kino to gówno. Nie dam i już. Zaraz wyjaśnię, dlaczego.

czwartek, 29 maja 2014

Mistrzowie żenady

Mam kilka orderów do wręczenia. Za żenadę, za szmacenie się i za znieczulicę. 

czwartek, 22 maja 2014

Ranking seriali

źródło: someecards.com



Jako, iż jestem maniakiem serialowym, o czym zresztą wspominam w zakładce 'o mnie' i pochłaniam produkcje brytyjskie i amerykańskie łopatami, uznałem, że warto stworzyć własny ranking ukochanych produkcji, które wywarły na mnie ogromne wrażenie. Będzie złota piątka, produkcje, które zdecydowanie łapią się do czołowej dziesiątki, ale nie są w stanie wskoczyć na pozycje 1-5 i kilka innych, które aspirują do miana dobrych acz nie wybitnych. Kolejność w zakresach 1-5 i 6-10 zupełnie przypadkowa.

poniedziałek, 19 maja 2014

Penis i inne różności - jak to działa?

Gdyby napisać książkę pt. "Instrukcja obsługi faceta dla laików", byłoby to najcieńsze dzieło jakie kiedykolwiek powstało. Trzy kroki - nakarmić, pozwolić napić się piwa/wódki ze znajomymi przy meczu Ligi Mistrzów, dać orgazm. Wbrew pozorom, wszystko wydaje się być proste i łatwe, ale, jako że diabeł tkwi w szczegółach, skupmy się na orgazmie. Odrzucam tutaj wszystkie sytuacje, które wynikają z pełnego seksu, gdzie orgazm jest jego wypadkową - tj. albo wewnątrz kobiety, albo gdziekolwiek sobie dama zażyczy. Skupić się chcę na starych, dobrych pieszczotach, gdzie biorą udział kobiece dłonie, albo mamy do czynienia po prostu z fellatio. Wypieprzcie do kosza wszystkie gazetki pokroju Cosmo i inne, bo, czytając niekiedy poszczególne artykuły, miałem wrażenie, że gazetowe specjalistki robią dziewczynom wodę z mózgu, bądź, o zgrozo, kierują je w tę stronę, która wiąże się z wizytą na izbie przyjęć po oralnych uciechach. 

środa, 9 kwietnia 2014

Masturbacja to nie grzech

zdj.: fragment plakatu z filmu "Nimfomanka"

środa, 12 marca 2014

Bloger i jego społeczność

Wysłałem wczoraj 102 wiadomości do czytelników, którzy od dłuższego czasu śledzą wydarzenia na fanpage'u i na blogu. Czytelników, których dobrze kojarzę. Może nie wszyscy udzielają się w komentarzach, ale przewijają się chociażby w powiadomieniach, gdy decydują się na polubienie czegoś.

Wysłałem, oznajmiłem co i jak, by te biedne wiadomości nie zostały przykryte warstwą fejsowego kurzu (ciekawe czy byłby on niebieski?) i na reakcję nie musiałem długo czekać. A była ona fantastyczna - przesycona sympatią i optymizmem. Sympatią, bo nikt się nie spodziewał, że taką wiadomość może otrzymać od kogoś, kto administruje jakąś stroną facebookową i blogiem. Optymizmem, bo ten we mnie zagościł, gdy miałem okazję czytać te wszystkie miłe słowa skierowane pod moim adresem. I chociaż doskonale wiecie, że moje ego jest ogromne i lubi być karmione, to nie o to tu chodziło.

czwartek, 6 marca 2014

O smutku

" - Nigdy nikogo tak nie kochałem, jak Ciebie.
- Ja też nie."

"Stul mordę. Odezwiesz się jeszcze raz, szmato, to cię zajebię."

Pierwszy cytat jest czymś, co dziś usłyszałem. Drugi tym, co przeczytałem. Co mają one wspólnego? Duże pokłady smutku, który osaczył mnie dziś swoimi różnymi odcieniami. Na tyle mocno, że gdyby nie fakt, że jestem na antybiotyku i pracuję dziś, to z chęcią bym się napił, zapalił papierosa i patrzyłbym się obcym wzrokiem na tramwaje, które bardzo powoli kończą swoją dzienną przygodę na pętli, przy której mieszkam. 

Bo gdy człowiek zetknie się ze smutkiem, który ma wiele twarzy, a jeszcze na dodatek zrobi to w dość krótkim odstępie czasu, to musi się napić. Skoro nie mogę tego zrobić, to będę pisał. I niech te kilkadziesiąt zdań będzie niczym butelka dobrego wina, albo kilka puszek piwa. 

niedziela, 2 marca 2014

Oscary 2014 - RELACJA NA ŻYWO

Pyszna relacja z czerwonego dywanu, a także z oscarowej gali w Dolby Theatre. Męskie oko, dwóch jego kompanów, którzy dołączą tuż przed początkiem gali i piękna noc sponsorowana przez wyroby lubelskiego Polmosu.

środa, 19 lutego 2014

Nie pójdziesz do łóżka z rówieśniczką

Masz 25 lat, siedzisz wygodnie na skórzanej kanapie w swoim mieszkaniu. Zamykasz oczy, pozwalasz sobie na zebranie myśli, by potem otworzyć powieki. Widzisz przed sobą trzy kobiety. Stoją nieruchomo i patrzą na ciebie. Jedna ma 20 lat, druga 25, trzecia 30. Masz zdecydować o tym, z którą pójdziesz do łóżka/nawiążesz krótki romans/wejdziesz w luźną relację opartą na seksie bez zobowiązań. Najkrócej w twoim pokoju będzie stała rówieśniczka, której szybko podziękujesz za poświęcony czas i rzekniesz, że 'oddzwonimy do Pani'. Nikt do niej nie oddzwoni. Dlaczego? Dlatego, gdyż nie prześpisz się z rówieśniczką mając do wyboru kobietę młodszą lub starszą od siebie. 

czwartek, 6 lutego 2014

Trynkiewicz i psychoza narodowa

Mamy chyba zakodowane w genach uciekanie się w różnego rodzaju skrajności. Nie potrafimy na chłodno analizować danych sytuacji, tylko jak już jechać, to od bandy do bandy. Tak samo jest i w sprawie Trynkiewicza, który nie znika z nagłówków gazet, ciągle o nim głośno w telewizji, a jak otworzy się lodówkę, to jest obawa, że i tam się go znajdzie.


poniedziałek, 3 lutego 2014

Philipie Seymourze Hoffmanie, wkurwiłeś mnie

Przyznam, że lekko ścięło mnie z nóg, gdy usłyszałem wczoraj o śmierci aktora, gdyż taki koniec, jaki sobie zaserwował, był na odległym miejscu na mojej liście wyobrażeń. Nie będę się rozpisywał o obecności narkotyków w świecie show-biznesu, bo powiedzieć, że są, to jak stwierdzić, że w lesie rosną drzewa.

Po początkowym szoku i niedowierzaniu, które przeplatane były, rzecz jasna, smutkiem i żalem spowodowanym odejściem jednego z moich ulubionych przedstawicieli kina, do tych wszystkich emocji dołączyły złość i rozczarowanie.