poniedziałek, 11 listopada 2013

Warsaw Shore niepodległościową wstęgą przepasane

Duma me serce wypełnia od wczoraj. Konkretnie od późnego wieczoru, który zaczął się produkcją MTV „Warsaw Shore”, a skończywszy na teraz, gdy kątem oka śledzę programy informacyjne i obrazki z wygasającego już marszu niepodległości.

Duma i radość wielka z bycia Polakiem, gdyż oto te dwa wiekopomne dni są zwiastunem nowoczesności, otwarcia na innych i szerokich horyzontów polskiego społeczeństwa. Odrzuciliśmy w sposób kategoryczny kołtuństwo, zaściankowość i ciemnotę, z których śmiał się cały świat. Pokazaliśmy, że potrafimy, że to, co nasze, to wyjątkowe, najlepsze i unikalne w swym smaku.

Wczoraj i dziś naszymi sercami zawładnęła młodzież. Sól tej ziemi i przyszłość narodu. Młodzież, z której możemy być dumni i której zachowania możemy pochwalać, a także dawać im błogosławieństwo. Pokazano nam, że czas raz na zawsze skończyć z jakimikolwiek wartościami, według których wychowywaliśmy się i prowadziliśmy swoje dotychczasowe życia.

„Musimy zrobić, kurwa, taki czad, żeby im pokazać, że, kurwa, Polska ma pierdolnięcie i że, kurwa, inne ekipy się do nas nie umywają!”

Zakrzyknął jeden z mieszkańców, a następnie swoje słowa postanowił wcielić w czyn poprzez opróżnianie flaszki z wódką, a następnie wyrywanie „gąsek”. A gąski wyrwać się nie chciały przez co jegomość był zdziwiony. I ja też się dziwię, ale zaraz się uspokajam, że to dopiero początki, że nie tak łatwo jest wyrwać się z marazmu umysłowego i jeszcze przyjdzie czas na radosne i błogie oddanie się nagiej w pokoju zwanym ‘bzykalnią’.

Koniec z wątpliwościami czy całować się na pierwszej randce, czy też nie. Koniec z myśleniem bogobojnym na temat przelotnych związków, zachowaniu minimum kultury osobistej. Koniec z tym wszystkim, co było kajdanami umysłowymi dla naszego społeczeństwa. Od dziś możemy bez problemu na prawo i lewo kurwić (się też), wyrywać gąski i męskie ciasteczka, a także zwracać uwagę na to, na co zwracaliśmy wcześniej, ale baliśmy się o tym mówić – na wygląd zewnętrzny, sukcesywnie pierdoląc charakter. Nie oszukujmy się – czy mężczyzna z kobietą dobrze wygrzmocą się dzięki swoim ciałom, czy dzięki charakterom?

To samo z dniem dzisiejszym. Każdy, kto bał się kiedykolwiek wyrwać z chodnika kostkę brukową i cisnąć ją przed siebie – w jakiś budynek, albo w policjanta najlepiej- już teraz może zrobić to bez problemu i z satysfakcją w oczach. Możemy chodzić po ulicach naszych miast, krzyczeć, palić wszystko wokół i walczyć werbalnie i czynami o niepodległość naszej ojczyzny.

Nic lepiej nie smakuje jak krew przelana za ojczyznę. A rodzima ziemia może jeszcze wchłonąć jej wiele. Walczyliśmy w powstaniach, wojnach światowych, obaliliśmy komunę, pora więc na kolejny mit narodowy. Pora na żołnierzy wyklętych XXI wieku. Na tych dzielnych, młodych chłopców, którzy w kominiarkach (wiadomo, listopad, to i zimno) nie boją się krzyknąć , że Rusek i Niemiec będą zawsze kurwami i nic, tylko wycwelić ich w odbyty narodowym prąciem, bo tylko to im się od życia należy.


Powinniśmy dziękować uczestnikom programu MTV i tym, którzy walczyli dziś o wolność na ulicach Warszawy. Ci młodzi ludzie przetarli nam szlak. Wydeptali pierwszą ścieżkę, po której za nimi możemy dumnie kroczyć – ku świetlanej przyszłości ojczyzny. Z „kurwą” na ustach i wódką w ręku – ewentualnie z kostką brukową. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz