wtorek, 12 listopada 2013

wariackie ptaki

Mam pokój, a w nim niewiele rzeczy. Jakaś szafa, półka, regał, stolik, lampka i brzydki dywanik, który zamieniłbym na ten z wyrysowanymi ulicami i budynkami, jak to dzieci mają. Może wtedy kupiłbym sobie resoraki i zaczął się nimi bawić na tym dywaniku, przez co mniej czasu spędzałbym przy laptopie.

Mam też na ścianie obraz/grafikę/JakieśWisząceCudo. Na cudzie ptaszki. Pięć. Jeden ma najgorzej, bo cztery pozostałe stoją jeden na drugim i tworzą taką pięcioptasią wieżę. A pierwszy w powietrzu zawieszony i chyba tak spadają w przepaść. No bo skrzydła nie są rozwinięte, a wiadomo, że miejsce ptaków, które nie latają, znajduje się na ziemi.

Ptaszki dość śmieszne, bo mają takie rozbiegane, lekko wariackie spojrzenia. Na tej zasadzie, że wzbudzają sympatię, coś na zasadzie: „oh, jesteście takie fajne, krejzolskie, ale dziecka do opieki bym wam nie powierzył”. I mimo sprawionej przykrości związanej z brakiem zaufania, to one z pewnością by się nie pogniewały i powiedziały, że okej, że spoko, rozumieją, a poza tym, to, kolego, widziałeś ty kiedyś, by ktoś dawał ptaszkom dziecko do opieki? No nie, nie widziałem, co nie znaczy, że gdy czasy nas takie zastaną, w których ta czynność nie będzie niczym dziwnym, to ja i tak tym ptakom dziecka do opieki bym nie dał.

Siedzę przy laptopie i czasem zezuję na ścianę po lewej, gdzie te ptaszki wiszą (spadają?) i w 90 procentach przypadków jeśli nie zewnętrznie, to co najmniej w środku się uśmiechnę, gdyż wspomniana wcześniej głupkowatość oczu wywołuje taką, a nie inną reakcję. Czasem myślę sobie, że te stworki latające powinny być w każdym mieszkaniu i pomieszczeniu biurowym, to może u ludzi zmniejszyłby się poziom hormonu stresu i byłoby tak jakoś weselej.


Ptaszki są wyrozumiałe, potrafią wybaczyć, ale też i zmotywować do dalszego działania, do efektywnej pracy. Są najlepszymi, niemymi motywatorami – wystarczy, że spojrzą na człowieka i wszystko jasne. I niekiedy się tylko boję, że one jednak spadają i któregoś dnia wrócę do mieszkania, a na ścianie zastanę pustą ramkę już bez tych ptaszków. Wtedy ten pokój nie będzie już tak fajny, jak dotychczas. Świat również nie.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz