piątek, 19 lipca 2013

15 - letnia Marta na sexfotce

„chcesz siusiaka w cipce??” 

 Widzę ją oczami wyobraźni w momencie, gdy czyta tę wiadomość. Widzę, jak jej źrenice powoli się rozszerzają. Słyszę, jak głośno przełyka ślinę. Rumienią jej się policzki, bo jeszcze nikt nigdy nie poruszył w jej obecności tego tematu w tak bezpośredni sposób. Słyszała oczywiście już o tym, pierwsze wiadomości i informacje zaczęły do niej docierać. Zauważyła również jak jej ciało się zmienia. Ale to wszystko nadal było szczelnie zasłonięte kotarą nastoletniego śmiechu, który maskował zawstydzenie całym tym tematem, o którym czasem zdarzało jej się rozmawiać ze swoimi koleżankami. 

 „Lubisz może jak facet masuje, całuje i liże Twoje stopy??” 

 Jest zaskoczona tymi wiadomościami, które pojawiają się w jej skrzynce z szybkością błyskawicy. Przecież wyraźnie pisała, że chce znaleźć nowe koleżanki, z którymi mogłaby nawiązać znajomość i porozmawiać. Nie pisała nic o seksie. Zresztą, ona jest młoda i wspomniała o tym. A piszą ludzie starsi od niej o wiele lat.


 Pisali do niej, ale nie wiedzieli, że tak naprawdę pisali do mnie. Przez niewiele ponad godzinę prowadziłem podwójne życie na jednym z portali erotycznych. Usłyszałem o nim kilka miesięcy temu, gdy czytałem pewien artykuł na temat seksu w polskim internecie. Ostatnio zacząłem się zastanawiać, ile młodych, nieświadomych osób (w większości dziewczynek) trafia na takie strony i jaki jest odzew użytkowników, którzy taką nową osobę zobaczą. 

 Strona jest o seksie. Dla ludzi poszukujących seksualnych partnerów, ale i nie tylko. Jest dla pełnoletnich osób, młodsi teoretycznie nie mają prawa wstępu na nią. No właśnie, teoretycznie. A skoro ten aspekt rzadko kiedy jest w zgodzie z praktyką, postanowiłem sprawdzić, jak to wszystko wygląda. 

 Na niewiele ponad godzinę stałem się Martą. 15-latką, która znalazła tę stronę przez przypadek i postanowiła założyć na niej konto. Wstawiła misia w profilowym zdjęciu, bo uważa, że są słodkie, a także miała nadzieję, że zwróci on uwagę innych młodych dziewczyn, które będzie może miała okazję poznać. W polu „o mnie” wyraźnie zaznaczyła : „Jestem fajną nastolatką która lubi rozmawiać z psiapsiółkami na różne śmieszne tematy. Mam 15 lat i szukam koleżanek do fajnych rozmów i plotkowania” 

 Myślałem, że miś w profilowym i infantylny opis skutecznie odstraszą tych, którzy szukają czegoś innego. Ale że jestem roztrzepaną nastolatką, która, umówmy się, nie ma jeszcze rozwiniętej świadomości odnośnie tego, jakie konsekwencje mogą mieć jej czyny, wstawiłem jako drugie zdjęcie wizerunek Marty (randomowa fotka z google images).


 Zdjęcie nie pozostawia wątpliwości, że właścicielka konta nie jest pełnoletnia ( o czym zresztą poinformowała), a wszelkie zakusy na obcowanie z nią mają jeszcze posmak obserwacji prokuratora, gdyż jeszcze kilka miesięcy wcześniej byłoby to karane według polskiego prawa.

 Eksperyment trwał od 17:35 do 18. W ciągu tych 25 minut otrzymałem 31 wiadomości i 25 zaproszeń do znajomych. 20 osób oceniło moje konto – średnia ocen wynosiła 10,15, czyli dość dobrze jak na ten portal.


 Kilka kont bez zdjęć, cztery penisy w awatarze w stanie wzwodu, 5 nagich, męskich torsów. Przedział wiekowy osób, które pisały do mnie prezentował się następująco: 

 18 – 24 lat – 15 wiadomości 
25 – 30 lat – 7 wiadomości 
31- 35 lat – 6 wiadomości 
36 – 40 lat – 2 wiadomości 
40+ - 1 wiadomość (człowiek miał 50 lat). 

 Odpisałem na 5 wiadomości tekstem, że szukam koleżanek do ploteczek, mając nadzieję, że po prostu ludzie nie doczytali tego, co było napisane w rubryce ‘o mnie’. Jedna osoba nie odpowiedziała na tę wiadomość, druga stwierdziła, że ok, przeprasza za zajęcie czasu. Pozostałe 3 osoby: 

 „oj tam ale facet tez może być fajny :) „ 
„wiem czytałem, myslalem ze może bys chciała popisac poznac się tak ooo poprostu”
 „popisac przeciez możemy, powiedz mi czy już się bzykalas?”

 Ta ostatnia wiadomość była od tego 50 – letniego mężczyzny. Wysłał do mnie 6 wiadomości, z czego 5 dotyczyło tego czy Marta jest dziewicą, czy już nie. Na moją sugestię, że nie chcę z nim rozmawiać, odpowiedział, że mam mu odpowiedzieć inaczej zgłosi moje konto do administracji. Wszedłem na jego profil – w rubryce ‘o mnie’ miał napisane m.in. : nie lubię nachalnych osób. Śmiech przez łzy. 

 Tylko dwie osoby w komentarzach na profilu stwierdziły, że to nie jest miejsce dla mnie. Kilka innych osób zgłosiło profil do administracji. O 17:35 konto było założone. Zostało ono usunięte przez portal o 18:38.

 Godzina i trzy minuty. Wystarczająco czasu, by Marta podała link do swojego facebooka. By podzieliła się numerem telefonu. By mogła odsłonić się na tyle przed nieznajomą osobą, że mogłyby zrodzić się z tego duże problemy. Godzina i trzy minuty – gdyby była na tyle naiwna i mieszkała w tym samym mieście, co jakaś osoba, z którą by rozmawiała, mogłaby zdążyć się z nią spotkać. 

 Prócz 31 wiadomości, otrzymałem również dwie od przedstawicielek płci żeńskiej. Nie od dziewczynek, ale od kobiet. Obydwie miały zdjęcia swoich wagin w profilowym.








3 komentarze:

  1. Cała historia jest straszna i odrażająca, ale z drugiej strony trochę dziwne, że dziewczyna piętnastoletnia szuka "psiapsiółek" do pogadania na portalu erotycznym. :) Rozumiem, że to taki eksperyment, który swoją drogą dał dość szokujące wyniki, ale, moim zdaniem, piętnastolatki (no, jakaś ich część) wiedzą co nieco na te tematy i, z mojego punktu widzenia, raczej nie wybrałyby portalu erotycznego, a zwykły czat, gdzie też roi się od... dziwnych ludzi, tak to nazwijmy. Może tam lepiej spróbować przeprowadzić taki eksperyment?

    OdpowiedzUsuń
  2. A nie pomyślałeś że to wszystko jest gra pozorów? :) i również Ci co pisali do Martusi po prostu pisali .. i nic poza możliwością napisania świńskiego pytania ich nie interesowało ..? :)

    OdpowiedzUsuń