środa, 20 marca 2013

Męskie rozmowy o seksie

Wiele męskich rozmów za mną, a jeszcze wiele ich przede mną. Przy kawie, przy herbacie, przy wódce. Rozmowy przy wódce mają to do siebie, że prędzej czy później schodzą one na temat seksu. Rozmawiamy o seksie z naszymi kobietami, o naszych pragnieniach, o fascynacjach, o przelotnych przygodach, jeśli ktoś z nas nie jest aktualnie w stałym związku. Ogólnie mnogość kombinacji z krainy alkowy.

Lubię te rozmowy i lubię w nich uczestniczyć. Czasem jednak z pewnym rozbawieniem zauważam swoistą grę pozorów. Ukryty wyścig i pokaz siły. Samce pawi mają wielobarwne, piękne ogony, część mężczyzn ma inny zamiennik- rozmowy o seksie.

Niekiedy nie sposób nie być rozbawionym, jak się tak wsłucha człowiek w to, co inni mówią. A poniższe kwestie oparte są zarówno na doświadczeniu męskiego oka, jak i relacji innych osób, które też spotkały się z takim zjawiskiem.

Męski wywód o seksie, to często seks idealny. Gdzie wszystko wychodzi, wszystko jest na swoim miejscu- ogólna kraina łóżkowej szczęśliwości. Nawet w filmach porno nie ma takiej dobrej passy, a kobiety nie są tak zaspokojone seksualnie, jak podczas takich historii w męskim gronie.

Zdrowy rozsądek podpowiada, że nie jest możliwe, by zawsze było tak, jak chcemy. No ale dla niektórych to problem nieznany, dlatego też można wytypować kilka barwnych cech, które typowe są dla bajkopisarzy XXI wieku.

1. Kobieta ma zawsze orgazm i jest mega zrelaksowana po seksie, a szczęście jej nie zna granic.

Znając statystyki, które mówią o tym, że dość spory odsetek kobiet aktywnych seksualnie nigdy nie zaznało orgazmu, aż prosi się, by zakpić z tego wszystkiego. Nie, kobieta nigdy nie będzie miała w 100% pożycia seksualnego, które skończy się orgazmem jednym, bądź też wielokrotnym. No chyba, że jest taka, która szczytuje za każdym razem- niech się zgłosi, niech podniesie rękę, a pogratuluję jej nieziemskiego życia seksualnego.
Nie zawsze są siły- fizyczne i psychiczne, by czerpać przyjemność z seksu na tyle, by móc osiągnąć szczyt rozkoszy. Czasem dotyczy to jednej ze stron w łóżku, czasem obojga.

2. Zawsze jestem gotowy i nigdy seksu nie odmówię.

Winszuję również i w tym przypadku, drogi pawiu. Mężczyzna, nawet jakby chciał, nie jest maszynką seksualna, a jego penis nie stanie w gotowości jak maszt statku na każde pstryknięcie palcem. Czasem nie ma się ochoty, czasem nie ma się sił- patrz punkt nr 1.

3. Nigdy nie schodzę poniżej godziny w seksie.

Kolejna piękna historia. Jeżeli tak by było i ten aspekt dotyczyłby wszystkich, Polacy przodowaliby w statystykach na średnią długość seksu, a reszta nacji mogłaby patrzeć na nas z zazdrością już do końca życia. Poza tym- może sypnę banałem, ale chyba trzeba- długo nie zawsze znaczy. Poza tym, czy tacy ludzie nigdy nie słyszeli o tzw. szybkich numerkach i przyjemności płynącej z nich? Wtedy też nie schodzą poniżej godziny? No chyba, że to wszystko polega na 55 minutach proszenia i podchodów i 5 minutach samego seksu.

4. Uwielbiam nasz pierwszy seks analny. Rżnęliśmy się, jak króliki. Mhm, seks analny, w dodatku pierwszy raz i od razu rżnięcie, jak króliki, tak? Świetna historia. Na pewno są takie kobiety, które za pierwszym razem potrafiłyby przeżyć taką przygodę (pozdrawiam serdecznie z tego miejsca Sashę Grey), ale czy każda kobieta odczuwałaby wielką przyjemność z tego rodzaju seksu za pierwszym razem i w takiej intensywności, jak jej mężczyzna o tym mówi? Chyba po wcześniejszym znieczuleniu zewnątrzoponowym.

Nie twierdzę, że każdy ma tendencję do takich opowiastek. To byłoby krzywdzące uogólnienie. Jednak kto z mężczyzn nie spotkał się z takimi historiami chociaż raz?
Jako dziecko lubiłem bardzo bajki. Teraz znów do mnie wróciły. Tym razem z serii tych dla dorosłych.

2 komentarze:

  1. Ciekawe spostrzeżenia, też coś napisałem o sexie http://eszrek.pl/sex-jest-wazny-naprawde/

    OdpowiedzUsuń